Jak znaleźć dobrego psychoterapeutę? Podpowiedzi

Nad tym jak znaleźć dobrego psychoterapeutę zastanawiałam się kilka razy w życiu. Najczęściej chodziło o wybór terapeuty dla kogoś, bo tak się złożyło, że miałam dużo szczęścia i psychoterapeuty dla siebie szukałam tylko raz. Było to sześć lat temu i pamiętam to jak dziś. Opcja NFZ nie wchodziła w grę, usiadłam więc przed laptopem, wklepałam w Google’a “psychoterapia + miasto”… I zupełnie mnie przytłoczyła ilość wyplutych przez wyszukiwarkę stron. Były tego setki, zupełnie nie do zanalizowania, ba, nawet nie do przejrzenia! Na szczęście dostałam wtedy garść porad od przyjaciół. Pozwoliły mi one na w miarę szybkie odsianie realnie interesujących mnie osób od tych, z którymi, z różnych przyczyn nie chciałabym pracować. Wtedy te rady okazały się bardzo skuteczne i byłam bardzo zadowolona ze swojego wyboru. Chciałabym się dziś podzielić tymi sposobami na to jak znaleźć dobrego psychoterapeutę.

jak wybrać dobrego psychoterapeutę 1Zanim przejdziemy do właściwej części wpisu muszę się przyznać, że pytanie w tytule jest oczywiście odrobinę podchwytliwe. Ktoś mógłby zapytać co właściwie oznacza “dobry” psychoterapeuta? 😉 Można przecież pracować z najlepszym psychoterapeutą świata, ale to nie przełoży się wcale na to, że efekty naszej terapii będą najlepsze, więź terapeutyczna najsilniejsza, sesje najskuteczniejsze, itd. Powodzenie psychoterapii zależy od wielu innych czynników (pisałam o tym TUTAJ, jest tam też podlinkowany bardzo ciekawy artykuł naukowy). I tak dobry dla mnie psychoterapeuta to taki z którym MI się dobrze pracuje. Dla CIEBIE mógłby to być całkiem fatalny psychoterapeuta. I na odwrót.

Dzisiaj jednak spróbujemy uruchomić taki mały projekt “jak znaleźć dobrego psychoterapeutę”. Dobrego dla nas. Tak aby nie tylko nie iść do pierwszego lepszego gabinetu, ale także aby zminimalizować ryzyko że psychoterapeuta nie będzie nam odpowiadał i będziemy zmuszeni szukać kolejnego. Takiego, z którym szybko się dogadamy.

Jak znaleźć dobrego psychoterapeutę?

Zanim znajdziemy się w sytuacji bezmyślnego przeglądania kolejnych i kolejnych, i kolejnych stron internetowych różnych placówek i gabinetów warto spróbować podpytać naszego lekarza psychiatrę o polecanego psychoterapeutę. Jeśli takiego mamy oczywiście. Tutaj trzeba jednak być ostrożnym, bo niektórzy psychiatrzy dość niechętnie podchodzą do psychoterapii. Ja sama chodziłam przez chwilę do takiej pani doktor, która uznawała tylko leki. :/ Ale zapytać zaufanego lekarza zawsze można.

Czy warto umawiać się do psychoterapeuty, do którego chodzi koleżanka/kolega/ktoś z rodziny? Moim zdaniem nie. Chodzisz na psychoterapię po to, by zadbać o siebie a nie po spotkaniach obgadywać zachowanie psychoterapeuty. To nie działa dobrze. A taka chęć prędzej czy później się pojawi. Skupić się jednak powinno na sobie, nie na tym, co psychoterapeuta robi, czy jaki jest w innych kontekstach. Nie spotkałam się ze stanowiskiem, że ktoś twierdził, że to ma jakąś wartość terapeutyczną. Ale może tak być, że ten psychoterapeuta będzie mógł kogoś polecić – jakiegoś swojego kolegę bądź koleżankę po fachu. Również można zapytać.

Czego nie warto robić szukając psychoterapeuty dla siebie? Zdecydowanie jestem za nie czytaniem opinii w internecie! Terapeuta, który dla kogoś był fatalny, dla nas może okazać się super, więc naprawdę nie ma się co sugerować. Poza tym psychoterapia i to, co się na niej dzieje wywołują w nas silne emocje, które czasami znajdują ujście właśnie w wystawianiu opinii w internecie. I choćbyśmy chcieli, nie jest to w żaden sposób wiarygodne czy miarodajne. Czyli nic w internecie, wypisanego przez anonimowych użytkowników pod wpływem silnych emocji nie czytamy!!! 😛

Załóżmy, że żadnych podpowiedzi nie mamy i siadamy przed laptopem zastanawiając się jak znaleźć dobrego psychoterapeutę. Korzystając z tych patentów będzie to prostsze. Wskazane posortowanie ich według własnych priorytetów. 😉

Patent numer jeden: lokalizacja

Ten punkt jest prosty: przeglądając milion stron internetowych o psychoterapii w swoim mieście z marszu odrzucasz wszystkie gabinety, których lokalizacja jest daleko, a dojazd zły. Masz do wyboru np. jeździć godzinę na obrzeża miasta? Jest wielka szansa, że kiedy przyjdą kryzysy w terapii albo kiedy zwyczajnie będziesz się gorzej czuł bo masz np. depresję albo ataki paniki w komunikacji miejskiej to po prostu tam nie dojedziesz. Zwłaszcza na początku, kiedy relacja terapeutyczna nie jest jeszcze stabilna można nie widzieć sensu w jeżdżeniu daleko. Po co sobie utrudniać, jeśli do wyboru jest jeszcze pół internetu?

Ale uwaga, jeśli wynajmujesz mieszkanie na obrzeżach miasta i zastanawiasz się nad gabinetem naprzeciwko domu, to zastanów się dwa razy. 😉 Jest jakaś szansa, że wyprowadzisz się zanim psychoterapia się rozkręci? Może wtedy lepiej poszukać czegoś w centrum i z dobrym dojazdem z każdego miejsca? Ja prawie wpadłam w taką pułapkę – zupełnie serio zastanawiałam się nad psychoterapeutką w bloku naprzeciwko, ale wybrałam kogoś innego. I dobrze, bo miesiąc później już tam nie mieszkałam i miałabym do tego “bloku naprzeciwko” ładny kawałek drogi i czasu. Szczerze – później (gdy już terapia ruszyłaby pełną parą i utworzyła się więź terapeutyczna) pewnie nie byłoby problemu, ale na początku mogłoby mi być ciężko się zebrać w taka podróż.

Mam niestety świadomość tego, że na marudzenie z lokalizacją mogą sobie pozwolić tylko mieszkańcy większych miast. 🙁

jak wybrać dobrego psychoterapeutę 2

Patent numer dwa: cena

Przeglądając różne strony internetowe i podane na nich cenniki na pewno zauważysz rozrzut cenowy. Trick, który podpowiedziała mi koleżanka po psychologii: od razu zamykaj te strony, na których ceny są podejrzanie niskie albo bardzo wysokie. Można się oczywiście zastanawiać z czego to wynika, czy wysokie ceny są zależne od doświadczenia, czy niskie są sposobem na zdobycie klientów i kryje się za nimi duży entuzjazm do pracy itd. Dla mnie za niskie czy za wysokie ceny były jakimś takim sygnałem, że coś jest odmienne, odstające od reszty. I nie miałam wtedy siły (Ty też możesz teraz nie mieć, prawda?) zgłębiać, z czego to wynika. W końcu zostało jeszcze pół psychoterapeutycznego internetu do przejrzenia. To swoją drogą jest też bardzo dobry trick w innych dziedzinach życia.

Ale jeśli celujesz w kogoś znanego w środowisku, z dużym doświadczeniem, z certyfikatem, itd. to możesz to kryterium potraktować inaczej i odrzucać osoby z za niską ceną. 😉 Tak samo jeśli z powodów finansowych szukasz kogoś w miarę nie drogiego, to możesz od razu, bez wczytywania się zamykać te strony, gdzie ceny są dla Ciebie za wysokie. Wchodzisz, patrzysz na cenę i wychodzisz lub zostajesz. O ile prostsze, niż dokładne wczytywanie się.

Patent numer trzy: superwizja

W podlinkowanym już wyżej wpisie napisałam, że psychoterapeuta to ktoś po studiach, kto ma za sobą 4- bądź 5-letnie szkolenie z zakresu psychoterapii danego nurtu i w ramach tego szkolenia przechodzi m.in. superwizję. Superwizor to psychoterapeuta bardziej doświadczony, z którym terapeuta może skonsultować własną pracę, trudne emocje pojawiające się w kontakcie z poszczególnymi pacjentami, itd. Po odbyciu szkolenia psychoterapeuci również biorą udział w superwizji. Dlatego warto się przyjrzeć, czy piszą o tym na swojej stronie internetowej. Tak na logikę – raczej nikt tego nie ukrywa. 😉 A takie przegadanie swojej własnej pracy, wgląd w nią może pacjentowi-klientowi tylko pomóc.

Patent numer cztery: wykształcenie

Po skończeniu studiów psychoterapeuta odbywa szkolenie w szkole psychoterapii konkretnego nurtu. Warto sprawdzić, co to była za szkoła. Ja tutaj miałam możliwość poprosić o pomoc koleżankę po psychologii, która spojrzała na wybranych przeze mnie kandydatów na psychoterapeutów krytycznym okiem i podpowiedziała mi, o której szkole nie słyszała zupełnie nic, a które cieszą się dobrą sławą. Dlatego tutaj jeśli nie masz siły grzebać w tym sam w internecie, to poproś o pomoc.

Ale nie tylko o szkoleniu warto pomyśleć. Każdy psychoterapeuta skończył jakieś studia magisterskie. Napisałam “jakieś”, bo nie zawsze jest to koniecznie psychologia. Do niektórych szkół psychoterapii niewymagany jest akurat konkretnie ten kierunek. Trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, czy Tobie zależy akurat na psychologii? Czy dopuszczasz inne kierunki? W obu przypadkach warto starać się wyłuskać tę informację ze strony internetowej danego psychoterapeuty.

Jedna z czytelniczek w komentarzu pod wpisem dodała ważną informację, o której zapomniałam wspomnieć. Psychoterapię mogą również prowadzić osoby po 2 roku 4-letniego szkolenia. Tu też warto zwrócić uwagę, jaka to dokładnie szkoła.

Patent numer pięć: nurt

Bardzo ważny punkt. Chodzi tutaj o to, by przeglądając strony internetowe zwracać uwagę na to, czy psychoterapeuta faktycznie pracuje w jakimś nurcie. Jest mnóstwo, mnóstwo, mnóstwo szarlatanów, którzy np. nie skończyli żadnych studiów albo jakieś zupełnie niezwiązane ze zdrowiem psychicznym człowieka, nie ukończyli żadnego szkolenia z konkretnej psychoterapii i piszą o tym, że zapraszają na “terapię” – czymkolwiek to jest w ich wykonaniu. Naprawdę nie przesadzam, jest tego mnóstwo, aż niemożliwe do uwierzenia. Są też osoby niby po studiach np. z psychologii, ale już o szkoleniu piszą bardzo mgliście, że ukończyli, piszą raz o jednym nurcie, raz o drugim, innym razem o trzecim. Co trochę sugeruje, że nie uczyli się żadnego, a tylko np. coś czytali. I nie mówię tu o szkołach integracyjnych czy eklektycznych, tylko raczej o żonglowaniu pojęciami, , które powinno dać nam do myślenia.

Na oba te gatunki ludzkie trzeba tak samo uważać. Psychikę ma się tylko jedną i nie ma co powierzać jej byle komu.

jak wybrać dobrego psychoterapeutę 3

Patent numer sześć: strona internetowa

A konkretnie jej wygląd, wygląd tekstów, które się tam pojawiają, interpunkcja i ortografia. Ja wiem, że jestem ostatnią osobą, która powinna wytykać ludziom nieprawidłową interpunkcję, ale ja jestem tylko zwyczajną osobą piszącą bloga w wolnym czasie, a nie poważnym człowiekiem zarabiającym swoja stroną internetową na życie. 😉 Na szczęście coraz więcej stron jest zadbanych, ale wciąż jeszcze można trafić na takie, w których np. błędy ortograficzne, zmieniająca się wielkość czcionki, mnogość kolorów, że aż razi po oczach. Dla mnie jest jasne: strona psychoterapeuty, jak i każdego innego przedsiębiorcy mówi o podejściu do klienta. Gdyby spotykali się z nami w realu, to wyciągaliby poplamione obrusy, wyszczerbione filiżanki i brudne łyżeczki?

Nie zrozum mnie źle, nie chodzi mi o nie wiadomo jaki design strony. Raczej o takie podstawy typu właśnie dopasowane do siebie kolory, nie dające po oczach, nie krzaczące się teksty, nie rozjeżdżające się obrazki. Jak znaleźć dobrego psychoterapeutę? Szukać takiego, który dba o to, by jego strona internetowa była jasna i czytelna, bo jest jego/jej wizytówką.

Patent numer siedem (mój ulubiony): cytaty

Ten punkt potraktujcie jeszcze bardziej opcjonalnie niż pozostałe. 😉 To zdaje się mój taki całkiem prywatny bzik w tym temacie “jak znaleźć dobrego psychoterapeutę”. 😉

Znasz to? Wchodzisz na stronę internetową i z miejsca następuje zmasowany atak CYTATÓW. Niektóre się nawet ruszają, na przykład o zgrozo wirują. Albo się zmieniają i jeden przechodzi w drugi, a każdy głupszy od poprzedniego. Nie wiem, kto wpadł pierwszy na pomysł umieszczania cytatów na stronach tego typu. Cytatów w większości bez sensu i wyrwanych z kontekstu. Nic nie wnoszących. Ja jeszcze rozumiem: jeden czy dwa. Ale są strony gdzie jest ich miliony. Dla mnie to sygnał, żeby natychmiast skierować się w stronę iksa, bo nie wytrzymałabym w jednym pokoju z pomysłodawcą umieszczania tylu cytatów. Wolę, kiedy ludzie mówią własnym głosem.

 

Czyli co, już dokładnie wiecie jak znaleźć dobrego psychoterapeutę dla siebie? 😉 Jeśli szukasz też dobrego psychiatry, zapraszam po wskazówki do TEGO tekstu.

Chadonistka
Mam Chorobę Afektywną Dwubiegunową. Jestem pacjentką, nie lekarzem, nie psychologiem, ani żadnym ze specjalistów pracujących z osobami chorującymi psychicznie. Celem tego bloga jest pokazanie, że diagnoza psychiatryczna to nie koniec świata i że z ChAD można normalnie żyć. :) Więcej o mnie pod tym linkiem.