Kiedy warto iść na psychoterapię? O psychoterapii po raz drugi

Dzisiaj w programie: psychoterapia indywidualna, a może grupowa? Jak wygląda psychoterapia na NFZ? Ile trwa jedna sesja i jedna terapia? Kiedy warto iść na psychoterapię? Po czym poznać, że jest się na nią gotowym? Czy i jak psychoterapia może być tańsza? TUTAJ kryje się link do poprzedniego wpisu z tej serii. Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję za podesłane podpowiedzi! 

warto iść na psychoterapię 1

Czy terapia jest dla każdego?

Czy na każdego psychoterapia podziała? Czy z psychoterapii każdy będzie mógł skorzystać? Czy każdy się na psychoterapii odnajdzie? Myślę, że żeby odnaleźć się na psychoterapii musi być spełnionych kilka warunków:

  • Pacjent-klient czuje zaufanie do psychoterapeuty.
  • Nie jest do psychoterapii zmuszony, tylko sam chce pracować.
  • Pacjent-klient widzi problem, czuje, że ma problem, zgłasza się z jakimś swoim problemem (nie musi on być super konkretny).

Tak by chyba było dobrze, prawda? 🙂

Nie wydaje mi się, żeby istniała taka osobowość, takie przekonania, czy taka cecha, która uniemożliwiałaby wejście w proces terapeutyczny. Nie znalazłam też takich badań. Można pracować z pacjentem-klientem mającym najbardziej skomplikowane zaburzenie osobowości albo trudny przypadek choroby psychicznej? Na pewno można. Słyszałam kiedyś o takiej książce opisującą prawdziwą psychoterapię pacjenta albo może pacjentki z jakimś złożonym zaburzeniem. Tamta terapia trwała wiele, wiele lat i pomimo zaburzenia tej osoby, dało się prowadzić psychoterapię i miała ona pozytywne efekty. Przepraszam, że tak ogólnikowo, ale za nic nie umiem tego wygooglać, a niestety nie pamiętam więcej szczegółów. 🙁 I jeszcze jeden ogólnik: byłam kiedyś na konferencji naukowej, na której m.in. rozmawiano o możliwości pracy terapeutycznej z osobą chorującą na schizofrenię i będącą w psychozie. To też jest możliwe!

Po czym poznać, że jest się gotowym na psychoterapię?

Około 3 lata. Tyle mi zeszło od pierwszej myśli o psychoterapii do postawienia stopy w gabinecie. Bałam się przez ten czas wielu rzeczy (obcej osoby, dzielenia się zawartością swojej głowy, dowiedzenia się o sobie nieprzyjemnych rzeczy, itp.), a w końcu na terapię trafiłam, bo było już tak fatalnie, że wszystkie moje strachy wypadały naprawdę blado. 😛 Tak ogólnie mówiąc, nie polecam swojego podejścia. A jak już trafiłam na psychoterapię, to jak myślicie? Czy łatwo mi wtedy przyszło wejście w relację (dodajmy, że bardzo specyficzną) z obcą osobą? Czy bez żadnych przeszkód opowiedziałam o najtrudniejszych emocjach? Czy proste były spotkania ze sobą?

W mojej ocenie nigdy nie jest się do końca gotowym na psychoterapię. Nigdy nie wiesz co za tymi drzwiami czeka. Czego się o sobie dowiesz na dzisiejszej sesji. Dlatego absolutnie bez sensu jest czekanie na jakiś „idealny moment”, kiedy się poczuje, że jest się gotowym/ą. Ciągle za Tobą chodzi pytanie, jak to jest na psychoterapii? Nie dowiesz się, jak sobie poradzisz, dopóki nie spróbujesz. Nie wiesz, czy będziesz umiał/a się odezwać? Psychoterapeucie znają naprawdę dużo sztuczek i są generalnie dość dobrzy w rozmowę. A jeśli nawet ziści się najczarniejszy scenariusz i na spotkaniu jakoś nic nie wyjdzie, to przecież to nie będzie koniec świata, tylko wiadomość, że przykładowo w dniu 10.09.2017 roku z terapeutą X sesja nie wyszła.

Co jednak z taką gotowością do przerabiania poszczególnych tematów? Oczywiście może się zdarzyć, że jeden temat idzie jak sprawnie, a drugi ciągnie się jak flaki z olejem. Normalka. Ale o tym można się przekonać tylko na psychoterapii, nie ma możliwości, żeby to zrobić „na sucho”. I nie ma chyba dobrej rady na to, jak się przygotować, żeby być gotowym na wszystko. Trzeba po prostu pamiętać, że psychoterapeuta jest po to, żeby nam pomóc. A dalej jakoś pójdzie.

Kiedy warto iść na psychoterapię?

Na pewno kiedy psychiatra stawia nam diagnozę choroby/zaburzenia psychicznego/zaburzenia osobowości to warto pomyśleć też o psychoterapii. Nawet, jeśli nasz lekarz prowadzący będzie uważał psychoterapię za nieskuteczną i stał na stanowisku, że pomogą nam tylko leki. 😛 Ja się spotkałam z takim podejściem u tzw. lekarzy starej daty.

Nie mając diagnozy też można rozważyć psychoterapię. Gdy pojawiają się w naszym życiu jakieś trudności, z którymi sobie nie radzimy albo mamy niepokojące nas objawy typu płacz bez powodu, problemy ze snem, itd. – to dobry punkt wyjścia dla terapeuty. A jeśli nie mamy takich dużych trudności, ale myślimy o własnym rozwoju i chcemy się o swoim funkcjonowaniu czegoś jeszcze dowiedzieć? Bingo, z tym też się odnajdziemy na psychoterapii. Czy warto iść na psychoterapię? O tym pisałam w poprzedniej części: kliknij TUTAJ.

Tak praktycznie: pierwszy raz warto umówić się z psychoterapeutą poza sezonem urlopowym, żeby się przypadkiem nie okazało, że następna sesja będzie za miesiąc z powodu wyjazdu czy wyjazdów. 😉

Kiedy nie warto iść na terapię?

Jak dla mnie to zawsze warto iść na psychoterapię, ale… Znacie takie historie, w których ktoś idzie na spotkanie z psychoterapeutą tylko po to by się pośmiać? Ja też! Po co, pytam, w jakim celu??? 😉

Wydaje się czasami, że są osoby o bardzo małym wglądzie w siebie, bardzo małej świadomości siebie, które nigdy nie odnalazłyby się na psychoterapii. Spotkałam kilka takich osób podczas hospitalizacji. Wydaje mi się, że nawet dla takich osób udział w psychoterapii nie jest przekreślony, ale kluczem jest odpowiedni psychoterapeuta i nurt.

warto iść na psychoterapię 2

Psychoterapia indywidualna czy grupowa?

Wiadomo, każda jest dobra, każdy musi sam zdecydować, itd., ale nigdzie tak nie przećwiczymy relacji z grupą, z innymi ludźmi jak na psychoterapii grupowej. Na psychoterapii indywidualnej mamy naprzeciwko siebie tylko jedną osobę i to taką, z którą nie stoimy na równych pozycjach. Psychoterapeuta zawsze wie o nas więcej niż my o nim/niej. Gdzieś usłyszałam takie fajne słowa: psychoterapeuta jest jak nauczyciel – ma wielu uczniów, a uczeń tylko jednego nauczyciela. Na psychoterapii grupowej mamy za to oprócz psychoterapeutów kilka osób, z którymi dzielimy podobne doświadczenia.

Pragmatyczne porównanie: grupowa wychodzi zazwyczaj trochę taniej. 😉

Ile kosztuje psychoterapia? Psychoterapia taniej – czy to jest możliwe?

Psychoterapia niestety sporo kosztuje. Ceny za pojedynczą sesję w różnych miastach się różnią, ale zwykle zaczynają się w okolicach 80-90 zł za sesję i lecą w górę, a w takiej Warszawie to już w ogóle lecą w kosmos. Wychodzi z tego spora suma w przypadku spotkań co tydzień. Da się jednak brać udział w psychoterapii taniej. Po pierwsze: różne fundacje i stowarzyszenia czasami oferują sesje w cenach niższych niż „rynkowa”. Po drugie: można chodzić do psychoterapeuty w trakcie szkolenia. Takiego będącego jeszcze w szkole psychoterapii. Tutaj ceny też są odrobinę niższe. Po trzecie: warto pamiętać o istnieniu Centrum Interwencji Kryzysowej. Po czwarte: w ramach NFZ też można chodzić na psychoterapię.

Jak wygląda psychoterapia na NFZ?

Na psychoterapię w ramach NFZ wymagane jest skierowanie. Ale poszukiwania lepiej zacząć od obdzwonienia poradni zdrowia psychicznego w okolicy i zapytania, kiedy życzą sobie, aby dostarczyć to skierowanie. Np. w ciągu 2 tygodni, itp. Czasami przed właściwą psychoterapią należy odbyć rozmowę kwalifikacyjną z psychologiem z danego ośrodka. Czasami trzeba wypełnić dodatkowe testy. A czasami takich rozmów ani testów nie ma i od razu jest się zapisanym do psychoterapeuty/na listę oczekujących. Listy oczekujących to niestety zmora psychoterapii NFZ-owskiej. :/ Ale nie we wszystkich miastach i placówkach tak jest, zawsze warto samemu sprawdzić!

Częstotliwość i czas trwania spotkań jest różna, w zależności od ośrodka. Ale czasami wcale nie różni się od tych sesji odbywanych prywatnie – tak samo rozłożony czas sesji i ich regularność. Psychoterapia na NFZ ze spotkaniami raz na kilka miesięcy to według mnie mit.

Jak długo trwa jedna sesja? Ile średnio trwa psychoterapia?

Jedna sesja psychoterapii indywidualnej zwykle trwa około godziny: 45, 50, 60 minut. Chociaż zdarzają się i sesje półgodzinne, jak i półtoragodzinne. To już zależy od techniki pracy psychoterapeuty, od tego, czego pacjent-klient potrzebuje. Jeśli chodzi o psychoterapię grupową spotkałam się z 90-minutowymi i 2-godzinnymi.

Psychoterapia jako całość trwa zwykle tyle ile pacjent-klient potrzebuje. Nie ma sensu porównywać, że ktoś chodził krócej/dłużej, to widocznie ma lepiej/gorzej, jego psychoterapeuta jest lepszy/gorszy albo nurt, w którym była jego terapia jest lepszy/gorszy. Nie ma też co oceniać, że ktoś chodził dłużej/krócej, to widocznie jest mniej/bardziej zaburzony, jego problemy są większe/mniejsze albo jest ich więcej/mniej, itd. Napiszę frazes: każdy potrzebuje tyle czasu ile potrzebuje.

W okresie, kiedy pierwszy raz trafiłam do psychoterapeuty przeczytałam gdzieś, że średnio psychoterapia trwa tyle a tyle i to wystarczy, żeby pomogło. Teraz już nie pamiętam jaki to był dokładnie okres czasu, coś w miesiącach. Nieważne zresztą czy 6, 9 czy 12. Pamiętam, że wtedy te liczby mnie dość długo prześladowały. A kiedy ten czas upłynął poczułam się bardzo, bardzo, wiecie: zepsuta, nic nie warta, nienormalna. Bo mi tyle czasu nie wystarczyło, ja potrzebowałam więcej. Dzisiaj już wiem, że takie porównywanie się jest bez sensu!!! Dlatego tutaj nie będzie nigdy żadnej informacji o średnim czasie trwania terapii. Ludzie naprawdę mają przeróżne doświadczenia!

 

Tak naprawdę zupełnie nieważne, czy chodzisz na psychoterapię prywatnie czy na NFZ. Czy to indywidualna, czy grupowa. Czy sesja trwała 50 czy 60 minut. Czy trafiłeś/aś na nią idąc za swoją pierwszą myślą, czy musiałeś/aś się długo zastanawiać i walczyć ze sobą. Ważne, co z tej całej psychoterapii wyniesiesz. Myślę, że warto iść na psychoterapię. TUTAJ link do bardzo ciekawej akcji: Mam Terapeutę, w której różne osoby dzielą się swoimi doświadczeniami z psychoterapii i tym co z niej wyniosły. Zachęcam do odwiedzenia, jeśli jeszcze nie słyszeliście.

About

Piszę bloga, bo lubię w wolnym czasie pobyć czarownicą. ;) Zamierzam tutaj trochę odczarować choroby psychiczne, a w szczególności Chorobę Afektywną Dwubiegunową, którą sama mam. Odczarować, czyli trochę o nich opowiedzieć, trochę na sobie pokazać, że z taką chorobą można żyć i nie zwariować. ;) Trochę przybliżyć, sprawić, żeby nie były takie groźne, nieznane i tabu. Więcej o mnie podtym linkiem.

Może także Cię zainteresuje

  • maggon84

    To chyba nadal temat taboo. Gdyby wierzyć amerykańskim serialom, terapia to norma. U nas, mam wrażenie, lepiej się nie przyznawać.

    • Również mam czasami takie wrażenie. 🙁 Nawet w środowiskach, które powinny być z psychoterapią dobrze obeznane trafiają się osoby, dla których jest to coś bezsensownego czy nie do pomyślenia. Np. lekarze czasami odradzają chorującym psychoterapię!

  • Katarzyna Hartung

    Nie ukrywam, że trochę przez przypadek tu trafiłam, ale mogę obiecać, że zostanę dłużej. Temat tabu, ale myślę, że dla wielu bardzo istotny…

    • Bardzo mi miło! 🙂

      Będzie jeszcze jedna notka z tego „mini cyklu”. 🙂

  • Emeralds Life

    Dla mnie wizyta u psychologa czy psychoterapeuty jest czymś zupełnie normalnym i nie widzę w tym nic złego. Jednak ludzie dalej nie są przyzwyczajeni do tego, więc jest to zazwyczaj tematem tabu.
    Bardzo ciekawy wpis i na pewno będę tu częściej zaglądać 🙂

    • Mi też ten temat mocno spowszedniał i czasami się co najwyżej dziwię, że ktoś się dziwi. Ale dla niektórych jest to faktycznie coś nowego i nieznanego. Trzeba odczarowywać!

      Zapraszam do odwiedzania! 🙂

  • Wow naprawdę świetny tekst! No niby właśnie to jest przerażające, że nie wiesz czego się dowiesz na takiej sesji i co cię tam spotka, ale chciałabym kiedyś na taką trafić. 😀 Chociaż musiałabym mieć zaburzenia psychiczne, w sumie to zaczynam ich zostawać jak tylko ciągle trafiam na niefajnych ludzi.

    • Zaburzenia psychiczne nie są wymagane. 😉 To mit. Wystarczy np. nieciekawa relacja z kimś w życiu i już temat na psychoterapię gotowy. Albo problem z zasypianiem, o którym wspomniałam we wpisie. Poczucie, że się w życiu nie realizujesz. Brak asertywności. To nie są zaburzenia psychiczne, a na terapię można z tym śmiało iść. 🙂

      Dziękuję za komplement!

  • Bebe Talent

    Przede wszystkim powinno się otwarcie o tym mówić i nie wstydzić w przypadku problemów, tylko otwarcie prosić o pomoc. Nie wiedziałam, że można starać się o psychoterapię w ramach NFZ, choć kolejki pewnie powodują konieczność odczekania wielu miesięcy.

    • Z tymi kolejkami różnie bywa i dużo zależy od miasta. W niektórych miastach czeka się stosunkowo krótko, a np. w Warszawie kolejki są chyba wszędzie i faktycznie niekiedy aż straszne ile trzeba czekać. 🙁 A historie są różne – ostatnio ktoś mi opowiadał, że nie czekał prawie wcale, bo akurat poradnia zatrudniła nowego psychoterapeutę z wolnym calutkim grafikiem.

  • Divanaurlopie

    Prześwietny tekst, szkoda, że tak mało sie o tym mówi

  • Bardzo dobry tekst! Niestety psychoterapia jest wciąż dla wielu osób tematem tabu, ba nawet pójście do psychologa lub psychoterapety uważane jest za wstyd. A to źle, ponieważ jest to bardzo pomocne narzędzie, pod warunkiem że pacjent idzie na nią z własnej woli. Fajnie naświetliłaś temat, dużo można się dowiedzieć. 🙂

    • Bo panuje jakieś takie idiotyczne przekonanie, że człowiek to ma być silny i radzić sobie sam, nie pokazywać słabości. Tymczasem często zgłoszenie się do specjalisty i poproszenie o pomoc jest wyrazem największej siły.

  • Swietny tekst, nie musimy sie wstydzic tego ze chcemy rozwiazac wlasne problemy, sama kiedys bylam u psyhloga i uwazam ze to swietny sposob, spotkac kogos kto wyslucha i nie ocenia 😀

    • No właśnie, wysłucha, nie oceni, zada mądre pytanie i dzięki temu nasz problem możemy rozwiązać. 🙂

  • Świetny tekst, dobrze, że poruszasz takie tematy. Niewiele osób o tym mówi/pisze. 🙂

  • Bardzo ważny temat poruszasz. Myślę, że wielu osobom może przydać się ten wpis.

  • Psychoterapia pozwala nam zajrzeć w głąb i wyciągnąć na światło dzienne wiele „demonów”, z którymi borykamy się najczęściej od czasów wczesnego dzieciństwa. Wielu osobom przydatna jest również jako, ogólnikowo rzecz ujmując, sama świadomość siebie. Poświęcenie uwagi własnej osobie. Tak często przecież zaniedbujemy samych siebie, nie mając zupełnie ze sobą kontaktu. jednak uważam, że gro pracy do wykonania powinno być również w naszych rękach tak naprawdę. Posiadając wiedzę o wypartych częściach siebie czy chociażby fałszywych przekonaniach, wyposażeni w odpowiednie narzędzia, powinniśmy poświęcić sobie odpowiednią ilość czasu i wytrwale pracować na przykład nad podświadomością, która rządzi przecież całym naszym życiem, uwalniając równocześnie stłumione emocje.

    • Oprócz demonów psychoterapia wyciąga też dobre, pozytywne rzeczy. Ja oprócz tych trudnych rzeczy dowiedziałam się o sobie też wiele ciekawych i budujących. 🙂

      Masz rację, wgląd pozyskany na psychoterapii bardzo się przydaje do budowania dobrej relacji ze sobą.

  • Tak, świetny tekst. Psychoterapia powinna przestać być tematem taboo. Skoro leczymy serce, nerki czy wątrobę to dlaczego wstydem jest przyznanie się, że leczy się swój mózg, duszę. ?

    • Ja to rozumiem tak, że ciężko się przyznać do słabości, do choroby, jakiejkolwiek, nawet fizycznej. To nie jest popularny temat. A jeszcze przyznanie, że człowiek nie radzi sobie ze sobą, swoją głową, umysłem, czy jak to ładnie nazwałaś duszą… Panuje chyba takie przekonanie, że kto ma sobie radzić, jeśli nie my sami?

  • Michał Woroniecki

    Ja chyba muszę się w końcu wybrać …

    • Nie taki diabeł straszny jak go malują. 😉 Trzymam kciuki!

  • Karolina Niedziela – Kasiarz

    Super. Akurat przyda mi się ta wiedza bo mój znajomy był dziś u psychiatry i zaczyna leczenie.

    • Trafił do psychiatry zajmującego się też psychoterapią, czy będzie oddzielnie chodził? Tak czy siak fajnie, jeśli lekarz zalecił mu psychoterapię. Czasami zdarzają się lekarze uważający, że to bez sensu. 🙁

  • Wiele odpowiedzi rozwiewających pytania często rodzące się w naszym umyśle. 😉

    • Cieszę się, że udało się odpowiedzieć. 🙂