W starym dobrym stylu – recenzja filmu

Znowu obejrzałam film i tym razem był to film przedziwny. Zazwyczaj kiedy idę do kina obejrzeć jakiś film, to nie wiem, czy mi się spodoba. Pewnie to znacie. Jest przecież tak wiele możliwości. Może mi się spodobać albo może mi się nie spodobać albo może mi się spodobać, ale tylko trochę. Może mi się spodobać początek, ale potem może być tylko gorzej. Albo do połowy mogę się zastanawiać, czy nie wyjść z kina, a potem będzie już tylko lepiej. Jest pewnie  jeszcze parę innych możliwości. Różnie to może być. Tymczasem kilka dni temu byłam na filmie, o którym wiedziałam, że nie ma takiej opcji, żeby mi nie przypadł do gustu. I nie był to Harry Potter. 😉 Zapraszam na recenzję tego przedziwnego filmu. To W starym dobrym stylu.

Recenzja standardowo bez spoilerów.

Opis filmu W starym dobrym stylu

W starym dobrym stylu to komedia. Zaczyna się tak: starszy pan Joe pewnego dnia odwiedza oddział swojego banku. Jest świadkiem napadu na tenże bank. Widzi jak młodzi mężczyźni wpadają do budynku i wynoszą ze sobą torby pełne pieniędzy, znikając bez śladu. Stwierdza więc, że skoro młode „osiłki” zdołały uciec przed policją, to jaki to problem, dla starszych, mądrzejszych i doświadczonych osób? Skrzykuje więc dwóch przyjaciół, panów równie wiekowych co on sam, z których każdy ma osobisty powód do napaści i wspólnie zaczynają obmyślać skok na bank.

Znalazłam dla Was zwiastun z polskimi napisami, bo wiem, że takie lubicie.

Jeśli obejrzeliście zwiastun W starym dobrym stylu to już wiecie: Joego gra Michael Caine, Ala gra Alan Arkin, a w postać Williego wcielił się nie kto inny jak Morgan Freeman. Trzech aktorów, którzy osiemdziesiątkę mają już za sobą! Mają odpowiednio 84, 83 i 80 lat. Co daje w sumie 247 lat! Nieźle, prawda? Ja dopóki nie sprawdziłam, nie wiedziałam, że Morgan Freeman ma już osiemdziesiątkę na karku! Trochę trudno mi w to uwierzyć. Ale liczby nie kłamią.

Stężenie dobrego aktorstwa na metr kwadratowy planu filmowego musiało być niewyobrażalne! Właśnie dlatego zdecydowałam się wybrać na ten film. Po pierwsze: nawet gdyby scenariusz był fatalny, to sama gra aktorska tych panów by mi to zrekompensowała. Po drugie: scenariusz nie mógł okazać się fatalny, bo żaden z tych aktorów raczej nie wybiera kiepskich filmów do zagrania. Wiadomo, w filmografii każdego z nich trafiały się lepsze i gorsze pozycje, ale te gorsze nie są regułą. 😉 Na przykład na film z kimś takim jak Nicolas Cage w ciemno bym nie poszła! A tutaj wybrałam się właśnie można powiedzieć, że trochę w ciemno, nawet nie pamiętałam dobrze tytułu kupując bilet. 😉

Aktorzy

Jak można się domyślić – spisali się na medal. Zarówno trzech głównych bohaterów, jak i wszystkie postacie drugoplanowe. Wszyscy zagrali świetnie i równo. Nawet dziecięcy aktorzy, których w filmie trochę jest. A z dzieciakami to sami wiecie jak przeróżnie może być na ekranie.

Michael Caine i Morgan Freeman zagrali zgodnie z moimi oczekiwaniami – super. Przed seansem jednak najbardziej byłam ciekawa Alana Arkina. Jakoś nie mogłam sobie przypomnieć, żebym go kojarzyła z jakiegoś filmu, który już widziałam, w przeciwieństwie do dwóch pozostałych aktorów. Filmweb mi co prawda później podpowiedział, w jakich filmach widziałam Arkina (i było ich trochę ;)), ale przed seansem tego nie sprawdziłam i nie byłam pewna kto zacz. Bardzo mi się przyjemnie na niego patrzyło na ekranie. No i nic dziwnego, to w końcu on zagrał dziadka w Little Miss Sunshine. Dygresja: jeśli nie widzieliście tego filmu to marsz oglądać! To wspaniały komediodramat, bardzo ciepły i kochany.

Fabuła

Z fabułą to jest tak: najpierw jest spokojnie, powolutku zbieramy sobie różne sceny do woreczka. Potem tych ziarenek jest coraz więcej i więcej, akcja przyspiesza… A kiedy myślimy, że oto już koniec tego zbierania i zaraz rach ciach będzie koniec filmu, takie wszystko proste i oczywiste, łeee i rozczarowanie, że tylko tyle miał nam do pokazania film, to oczywiście się okazuje, że nic nie jest takie proste i oczywiste, jak w naszych głowach.

Fabuła filmu jest świetna! Oprócz skoku na bank i oprócz tego, że nasi bohaterowie spędzają czas razem, bo się przyjaźnią, to oczywiście każdy z nich posiada własne życie. Osobiste problemy i radości. Rodziny, relacje, różne związki z innymi. Znakomicie zachowano dobre proporcje między tymi prywatnymi sferami, a wspólnym przygotowywaniem się do rabunku.

Czy film nie jest przypadkiem głupi?

W starym dobrym stylu jest lekką komedią.

Jednak jak lekką? I komedią jakiego rodzaju? Nie wiem, czy się nad tym zaczęliście zastanawiać, ale ja chyba z kilka razy w kinie miałam taką błagalną myśl do twórców filmu: tylko proszę, proszę nie zepsujcie tych pozytywnych, śmiesznych scen jakimś żenującym żartem. Na szczęście scenariusz nie przewiduje żadnych żenujących żartów ze starości. Ani żenujących żartów na inne tematy. Żarty są bardzo fajne: np. ten ze zdjęcia wyżej to żart z E.T. (E.T. też siedział w koszyku, pamiętacie?)

Jeśli już ktoś jest głupi to widownia na sali kinowej, śmiejąca się w dziwnych momentach. Ale ten film nie jest wyjątkiem pod tym względem.

Podsumowanie

Ja jestem bardzo zadowolona, że trafiłam właśnie na ten seans. Jestem więcej niż zadowolona! Bawiłam się przednio. Na takim filmie naprawdę można odpocząć i zrelaksować się. Możecie mieć pewność, że wszystkie tematy, nawet te super ciężkie, film poruszy z niezwykłą lekkością. Nie sposób się na tym seansie zmartwić czy zasmucić.

Bardzo przyjemnie się również ogląda trójkę aktorów na ekranie. Grają wspaniale, widać, że maja świetny warsztat. To sama przyjemność na nich patrzeć.

Dla kogo jest ten film?

Dla każdego, kto ma ochotę na ciepły, przyjemny, lekki film.

Dla każdego, kto potrzebuje wciągającej rozrywki.

Dla fanów Michaela Caine’a.

Dla fanów Morgana Freemana.

Dla fanów Alana Arkina.

About

Piszę bloga, bo lubię w wolnym czasie pobyć czarownicą. ;) Zamierzam tutaj trochę odczarować choroby psychiczne, a w szczególności Chorobę Afektywną Dwubiegunową, którą sama mam. Odczarować, czyli trochę o nich opowiedzieć, trochę na sobie pokazać, że z taką chorobą można żyć i nie zwariować. ;) Trochę przybliżyć, sprawić, żeby nie były takie groźne, nieznane i tabu. Więcej o mnie podtym linkiem.

Może także Cię zainteresuje

  • czytajkomiksy.pl

    Od dłuższego czasu zastanawiam się nad tym filmem. Zdecydowanie po przeczytaniu tej recenzji jestem na tak 😉

    • Gorąco polecam! Myślę, że naprawdę warto obejrzeć.

  • Oglądałam i podzielam Twoje zdanie. Świetna rozrywka 🙂

    • Prawda? 😀 Ja miałam chwilę zwątpienia przy dochodzeniu policjantów, ale film to pięknie rozwiązał. 😀

  • Dzięki za inspirację! Taka fajna obsada, że na pewno obejrzę 🙂

  • Świetna obsada i ż opisu film nmwyfake się być dobra komedia. Koniecznie muszę obejrzeć 😉

  • Holly Golightly

    Uwielbiam Morgana, więc na pewno go zobaczę.

    • Zagrał świetnie! Stworzył naprawdę cudowną postać. 🙂

  • Nie widziałam jeszcze tego filmu, ale uwielbiam tych aktorów i prędzej czy później go obejrzę 🙂

  • Wpisuję sobie na listę do obejrzenia, ostatnio brakuje mi właśnie dobrych filmów. Ileż można do cholery pisać i czytać? 😀 Trzeba coś obejrzeć.

    • Ja z kolei dużo oglądam. 😉 Ten film bardzo polecam!