Podwójny kochanek – recenzja filmu

Stworzyłam na blogu nową kategorię: psychotropy w kulturze. Czyli różne psycho-wątki w literaturze i filmie. Docelowo mają się w niej znaleźć moje wrażenia z oglądania filmów i czytania książek o różnych chorobach i zaburzeniach psychicznych, o zagadnieniach psychologicznych albo tak jak film Podwójny kochanek poruszające jakąś ciekawą kwestię związaną z funkcjonowaniem psychiatrii. Nie jest to kategoria obejmująca projekt #dwubiegunowefilmy i wszystkie filmy o Chorobie Afektywnej Dwubiegunowej można nadal znaleźć tam, gdzie do tej pory, czyli w tej kategorii. Natomiast do „Psychotropów w kulturze” przerzuciłam już trochę starą recenzję świetnego polskiego filmu Nawet nie wiesz jak bardzo cię kocham. Kto jeszcze nie widział ten trąba. 😛

W tym wpisie są drobne spoilery! Jednak  naprawdę nic dużego, co zepsułoby seans. O większym spoilerze ostrzegam zanim zacznie się akapit! 🙂

Fabuła Podwójnego kochanka

Może zwiastun? Jest bardzo fajny.

Podwójny kochanek to film opowiadający o młodej kobiecie, która wiąże się ze swoim psychiatrą. Po kilku miesiącach bycia razem odkrywa, że ten człowiek ma przed nią swoje sekrety. I oglądając, wchodzimy razem z główną bohaterką w taki pokręcony, dziwaczny świat, w którym aż zaciera się granica między prawdą i fikcją.

Zatem jaki to jest film? Dla mnie przede wszystkim wciągający. To nie jest dramat rozwleczony jak flaki z olejem. Fascynująca historia, fabuła trzymająca w napięciu. Dużo się dzieje, choć oczywiście nie jest to film akcji, tylko bardziej thriller – dramat. Mnie naprawdę pozytywnie zaskoczyło tempo. Spodziewałabym się raczej, że te wszystkie metafory, symbole, drugie i trzecie dna, których jest w filmie tak wiele będą podawane powoli. Nie wiem, dlaczego miałam takie przeświadczenie.

W filmie jest kilka odważnie pokazanych scen erotycznych, jak również są i takie, powiedzmy, że „fizjologiczne”. Nie lubisz jak jest za dużo biologii na ekranie? W takim razie film może nie być w Twoim guście.

Wielki atut tkwi w detalach

Ja się zakochałam w tym, jak Podwójny kochanek wygląda. Przede wszystkim jest w nim wiele pięknych, przepięknych scen pełnych symetrii. Głównie kiedy aktorzy są ustawieni względem siebie w podobnych pozycjach. Są też cudowne wyglądające sceny wijących się schodów, które mnie kupiły od razu. Czy nawet sceny, w których po prostu gra się kolorami np. komuś za tło robi ciemna, czarna ściana, a ktoś inny stoi na tle jasnej, białej. Dobrą robotę robią też przestrzenie. Główna bohaterka, Chloe, pracuje w muzeum i bardzo często widzimy na ekranie kolejne wystawy sztuki nowoczesnej. Słowo „pięknej” w tym kontekście nie przejdzie mi przez klawiaturę, ale z pewnością te sceny w muzeum są interesujące ze względu na scenografię. Nadają filmowi takiego specyficznego klimatu dziwaczności.

Kto stworzył ten film?

Bardzo dobre nazwisko: François Ozon. To scenarzysta i reżyser, twórca tego filmu. Jest znany, ale ja do tej pory widziałam tylko dwa jego dzieła. 🙁 Świetny musical – kryminał 8 kobiet z 2002 roku, opowiadający o kilku kobietach uwięzionych w posiadłości kompletnie odciętej od świata, w której wydarza się morderstwo i każda z bohaterek jest podejrzana, bo każda ma coś za uszami. I widziałam jeszcze niesamowitego Ricky’ego z 2009, w którym mamy na pozór zwykłą, no całkiem najzwyklejszą rodzinę, ale taką, w której rodzi się niezwykłe dziecko. Ricky bierze na warsztat bardzo poważny temat, ubiera go w symbole i metafory, dodaje trochę akcentów komediowych. Można go oglądać jak lekkie fantasy (te akcenty komediowe) albo jak dramat traktujący o czymś niezwykle ciężkim i istotnym społecznie.

I właśnie ten Ozon nakręcił Podwójnego kochanka. Mając takie doświadczenia nie jest więc dla mnie dziwne, że film jest symboliczny i metaforyczny. Serio, symbole gonią symbole i zasługują one na naprawdę wnikliwą recenzję na jakimś prawdziwie filmowym blogu albo w czasopiśmie. Jeśli nie lubicie takich rzeczy i wolicie mieć rozwiązania nieco bardziej podane na tacy, to najnowszy film Ozona może nie przypaść Wam do gustu. Ja i moje preferencje jesteśmy gdzieś pomiędzy. Owszem, lubię te wszystkie metafory i symbole, daleko mi jest do miłości do takiego „surowego” kina. Ale uwielbiam też coś, czego w Podwójnym kochanku moim zdaniem trochę zabrakło: takiego postawienia kropki nad i. Tutaj w moim odczuciu całość się jakby leciutko rozjechała, dlatego trudno mi ocenić film jako wybitny, jest „tylko” całkiem, całkiem dobry. 😉 Był potencjał na więcej!

Jeszcze jeden zwiastun, trochę inny:

Obraz psychiatrii w Podwójnym kochanku

To nie jest główny wątek w filmie, ale bardzo ciekawy dla mnie jest ten świat psychiatrii rysujący się w tle.

Nasza główna bohaterka na początku filmu trafia do psychiatry, który jest jednocześnie psychoanalitykiem. Z powodu objawów psychosomatycznych poleca go jej lekarz ginekolog. Bardzo spodobało mi się pokazanie pytania: „czy woli pani kobietę czy mężczyznę?” Dla wielu osób jest to kwestia kluczowa w wyborze psychoterapeuty. Jednak o wiele bardziej kluczowa jest kwestia: „w jakim nurcie chciałaby pani pracować?” Na to zabrakło miejsca w filmie, takie pytanie nie pada. 😛

Chloe chodzi więc na sesje z psychoanalitykiem. On jest dość niewzruszony, mało odpowiada, procentowo jego wypowiedzi zajmują bardzo mało czasu. Ja nigdy nie brałam udziału w psychoanalizie, ale z tego co czytałam i wiem z opowieści, to mniej więcej tak to wygląda.

Gdzie tu miejsce na etykę?

Duet Chloe – pacjentka i Paul – psychiatra szybko się w sobie zakochuje. Bardzo ładnie ze strony Paula, że przerywa wtedy sesje. Szkoda, że następuje po tym scena gorącego pocałunku. 😛 Niezbyt to etyczne. Przykładowo tutaj link do Kodeksu etycznego Polskiego Towarzystwa Psychoterapii Psychoanalitycznej. Punkt 3 w sekcji A mówi o stosunkach seksualnych pomiędzy terapeutą a pacjentem. Ale może we Francji jest inaczej? 😉

Co mi się jeszcze nie podobało? Wyobraźcie sobie, że Paul poleca Chloe własną koleżankę, jako kolejną terapeutkę!

Uwaga! Następny akapit zawiera duże spoilery!

Niedopuszczalne są oczywiście sytuacje, w których terapeuta próbuje sterować, manipulować i wykorzystywać pacjentkę! To, jak zachowuje się Louis na pierwszych spotkaniach z Chloe wprawiło mnie w osłupienie i przerażenie jednocześnie. Na przykład ta sesja, na początku której Chloe zostaje wyrzucona za drzwi. To było jak koszmar, krzywe zwierciadło prawidłowo poprowadzonych sesji. Bardzo dobrze pokazane i super zagrane. Jérémie Renier – brawa!

Podsumowując

Ja mam za sobą ciekawy seans, który zmusił mnie do myślenia i poruszył warstwą wizualną. Podoba mi się nieoczywistość tej przedstawionej historii i wielość możliwych interpretacji. W filmie Podwójny kochanek zabrakło mi czegoś, co trudno mi uchwycić w słowa: jakiegoś takiego złapania wszystkich wątków w jedną klamrę, ostatecznego dopięcia, tej wyżej już wspomnianej kropki nad i. Mam wrażenie, że film się troszkę, tak odrobinę rozlazł gdzieś pod koniec. Jakby było w nim za bogato, zbyt obficie we wszystko. Mimo to oceniam go jako naprawdę dobrą produkcję i zdecydowanie polecam!

 

Oglądaliście? 🙂

About

Mam Chorobę Afektywną Dwubiegunową. Jestem pacjentką, nie lekarzem, nie psychologiem, ani żadnym ze specjalistów pracujących z osobami chorującymi psychicznie. Celem tego bloga jest pokazanie, że diagnoza psychiatryczna to nie koniec świata i że z ChAD można normalnie żyć. :) Więcej o mnie pod tym linkiem.

Może także Cię zainteresuje