Jak wygląda pierwsza wizyta u psychiatry?

Nie ma się nad czym zastanawiać, tak sobie odruchowo pomyślałam. Pierwsza wizyta u psychiatry, czy w ogóle wizyta u psychiatry phi, co to jest takiego. Umawiam się i idę, wizyta, wychodzę i już. No ale właśnie – to ja. Mam na koncie całe mnóstwo wizyt u lekarzy psychiatrów. Pojedynczych konsultacji u „nowych” lekarzy, regularnych wizyt u lekarza prowadzącego, wizyt kryzysowych w sytuacjach awaryjnych, pierwszych wizyt u psychiatry, do którego później chodziłam.

wizyta u psychiatry 1

Może jesteś ciekawy/a jak wygląda taka wizyta? Może ktoś z Twojej rodziny chodzi do psychiatry i zawsze się zastanawiałeś/aś jak to wygląda? A może właśnie się na nią wybierasz?

To ta pierwsza wizyta u psychiatry wydaje mi się najbardziej problematyczna, bo jak ktoś już na nią pójdzie i zobaczy, że nie taki wilk straszny, to już może ze spokojem chodzić dalej. Ale na pierwszą wizytę u psychiatry najtrudniej się wybrać. Narosły jakieś mity i legendy wokół tego. Ja do tej pory pamiętam swoje obawy przed pójściem do tego lekarza.

Jak wygląda pierwsza wizyta u psychiatry?

Najpierw trzeba się zapisać. Co ważne: do lekarza psychiatry w ramach NFZ nie jest wymagane skierowanie. Szukamy więc poradni zdrowia psychicznego, bo tak nazywa się miejsce, w którym przyjmuje psychiatra i dzwonimy, zapisujemy się i już. Z mojego NFZowego doświadczenia wynika, ze terminy nie są zbyt długie. U mnie to zazwyczaj było max 2-3 tygodnie czekania. Tak orientacyjnie można skorzystać z Kolejek NFZ– tutaj można wyszukać poradnie w swoim mieście, są podane numery telefonów i mniej-więcej czas czekania. Nie ma się nim jednak co sugerować, w moim przypadku nigdy się nie pokrył. 😉

Na wizytę warto ze sobą zabrać wyniki badań, jeśli takie mamy. Może na coś chorujesz? Robiłeś/aś niedawno jakieś badania krwi? Albo masz inne świeże wyniki? Psychiatra to też lekarz i chętnie na nie spojrzy, żeby zobaczyć w jakim jesteś zdrowiu. Przyjmujesz jakieś leki na stałe? Zapisz sobie nazwy i dawki na karteczce albo weź ze sobą opakowania leków. Jeśli psychiatra zdecyduje się zapisać Ci jakieś tabletki, będzie chciał wiedzieć, czy nie wejdą w interakcję z czymś, co już przyjmujesz.

Karteczka z zapisanymi ważnymi informacjami to taki mój trick, pozwalający spokojnie przetrwać każdą pierwszą wizytę. 😉

Wywiad, wywiad, pokaż rogi

Na wizytę warto przyjść chwilę wcześniej i przygotować się, że może ona potrwać więcej niż 10 minut. Kiedy będziesz już w gabinecie i zorientujesz się, że minuty mijają i mijają, to wcale nie znaczy, że jest z Tobą aż tak źle! Lekarz, zwłaszcza na pierwszej wizycie, nie zadowoli się tylko pokazaniem mu wyników badań i będzie chciał przeprowadzić dokładny wywiad.

Zapyta o powód, dla którego pojawiasz się w gabinecie, jakie objawy Cię niepokoją, jak długo trwają, kiedy się zaczęły, jak oceniasz ich nasilenie, itd. Będzie też pytał o to, czym się zajmujesz, co robisz poza szkołą/pracą, jak wygląda Twój dzień i co porabiasz w czasie wolnym. Może spytać o Twoje warunki lokalowe: gdzie mieszkasz, z kim mieszkasz. I na bank pojawi się pytanie o relacje z ludźmi: nie tylko rodziną, ale też przyjaciółmi, znajomymi, czy się spotykacie, gdzieś wychodzicie. Mnie też zawsze lekarze pytają o sen, czy dobrze sypiam, czy nie mam koszmarów. Będzie też pytanie o myśli samobójcze. O choroby psychiczne w rodzinie.

Taki pełny wywiad trochę zajmuje. Może Ci się wydawać, że nie będziesz miał ochoty opowiadać o tym wszystkim obcemu człowiekowi, którego widzisz pierwszy raz na oczy i który na dodatek co jakiś czas zapisuje(!) niektóre z tych informacji, którymi się dzielisz. Psychiatrzy znają różne sztuczki i potrafią zgrabnie pociągnąć pacjenta za język. Więc to na pewno nie będzie tak, że nie będziesz wiedział, o czym mówić. 😉

Jako ułatwienie zawsze można przygotować sobie wcześniej karteczkę (to już druga, nie? :D), ze spisanymi wszystkimi rzeczami, które Ci dokuczają. Takie wiecie: codziennie płaczę, rano się budzę kilka godzin przed budzikiem i nie mogę wstać z łóżka, ciągle mam natrętne myśli, które nasilają się zwłaszcza w pracy, śpię po 12 godzin dziennie, w ogóle nie mam apetytu, itd. Ja miałam ze sobą taką karteczkę przed moją pierwszą wizytą u psychiatry. Bardzo mi pomogła na lęk pt. ale co ja jej powiem, przecież prawie nic mi nie jest. A tak miałam karteczkę, która mi dobitnie przypominała, że to „prawie” to jest mocno naciągane i że mam o czym mówić.

wizyta u psychiatry 2

No dobrze, a co z badaniem?

Na pierwszej wizycie może się też zdarzyć tak, że lekarz będzie chciał Cię zbadać. Mi się to zdarzyło tylko raz na wszystkie pierwsze wizyty i to nie było nic wielkiego: mierzenie ciśnienia, świecenie w oczy. Tak było tylko raz, więc nie powiedziałabym, że to jest reguła.

I po wywiadzie

I tu się dopiero zaczyna rozmowa, bo do tej pory lekarz głównie słuchał. Teraz lekarz przedstawi jakie są możliwości leczenia. Jeżeli uzna, że wedle jego wiedzy niezbędne są leki – zaproponuje jakąś substancję. Na tym etapie warto pytać. Może nie pomogły Ci moje notki o psychotropach (klik, klik i klik) i chcesz o coś zapytać lekarza, bo się ich trochę boisz? Może masz wątpliwości, jak działa dany lek? Może boisz się skutków ubocznych? Może chciałbyś spróbować powalczyć samą psychoterapią i chcesz zapytać jak lekarz to widzi? Na to wszystko jest teraz czas. Jeśli czegoś nie rozumiesz, coś Cię ciekawi – pytaj!

Przed wyjściem z gabinetu warto sprawdzić, czy recepta jest dobrze wypisana, czy twoje dane się zgadzają. 😉 I czy lekarz tak po ludzku się nie pomylił i leku jest tyle, żeby wystarczyło do kolejnej wizyty. Moi lekarze przeważnie mówili kiedy chcą mnie widzieć i nie musiałam dedukować po liczbie tabletek w opakowaniu. 😉

Kolejna wizyta u psychiatry

Kolejne wizyty, o ile nie wydarzy się nic mocno kryzysowego są dość podobne, tylko odrobinę krótsze. Lekarz nie potrzebuje już przeprowadzać tak długiego wywiadu, bo część rzeczy pamięta a część sobie zapisał. Ty też nabierasz wprawy i dużo płynniej opowiadasz o objawach, jakie masz. 😉 Zmieniają się więc proporcje i wywiad się skraca, a rozmowa na temat leczenia zajmuje więcej miejsca. Czasami są korygowane dawki leków lub jakiś lek może zostać wymieniony na inny. Też warto dopytywać, jeśli coś jest niejasne!

Moje wizyty u psychiatry

A może już byłeś na pierwszej wizycie u psychiatry i wspominasz to doświadczenie zupełnie inaczej?

Moje pierwsze wizyty u każdego z moich psychiatrów z grubsza wpisują się w ten schemat. Czasami czegoś było więcej a czegoś mniej. Na przykład byłam kiedyś na konsultacji gdzie godzinę zajął wywiad, a o lekach zamieniliśmy ze dwa zdania. Ale to raczej wyjątek.

Ja w większości mam dobre doświadczenia z wizytami u psychiatry. Większość lekarzy do których chodziłam, to byli profesjonaliści szczerze oddani swojej pracy. I to się dało odczuć, w podejściu do pacjenta, w sposobie prowadzenia rozmowy, w otwartości na drugiego człowieka.

Znacie ten stereotyp psychiatry na dzień dobry wypisującego receptę na leki? Czy tak może wyglądać wizyta u psychiatry? Szczerze? Ja tylko raz miałam taką lekarkę, która przeprowadzała wyjątkowo krótki wywiad pt. jak się pani czuje i od razu wystawiała receptę na lek, który wtedy przyjmowałam. Nie spotkałam się z tym więcej. Choć przyznam, że ja wybieram lekarzy głównie polecankach od ludzi, którym ufam, więc jestem niemiarodajna.

A po czym poznać dobrego lekarza napisałam kiedyś o w tym wpisie.

About

Mam Chorobę Afektywną Dwubiegunową. Jestem pacjentką, nie lekarzem, nie psychologiem, ani żadnym ze specjalistów pracujących z osobami chorującymi psychicznie. Celem tego bloga jest pokazanie, że diagnoza psychiatryczna to nie koniec świata i że z ChAD można normalnie żyć. :) Więcej o mnie pod tym linkiem.

Zajrzyj też tutaj: