Pasja życia – recenzja filmu

Pasja życia to troszkę już stare kino amerykańskie. Jeszcze z poprzedniego wieku! Film trafił na ekrany kin w 1956 roku, czyli ma już swoje lata. Niektóre rzeczy się jednak w ogóle nie starzeją, jak na przykład świetne aktorstwo, w tym genialnie zagrana rola głównego bohatera. Tu naprawdę popisał się Kirk Douglas (wiedzieliście, że aktor w tym roku skończył 101 lat?). W Pasji życia zagrał Vincenta Van Gogha. Film pokazuje jego losy przez dłuższy okres czasu, bo jak wyliczyłam, około 11 lat. Zaczyna się od momentu, gdy malarz stara się o posadę misjonarza (rok 1879) kończy w chwili jego śmierci (1890). Ja oglądałam ten film w ramach mojego małego projektu #dwubiegunowefilmy. Lista innych filmów z wątkiem Choroby Afektywnej Dwubiegunowej, które obejrzałam i o których pisałam jest tutaj.

pasja życia 1

Jak prawie zawsze i tym razem wpis nie zawiera spoilerów (oprócz tego czy i jaki ChAD występuje w filmie). 🙂

Jak wygląda Choroba Afektywna Dwubiegunowa w filmie?

Wszystkich objawów Vincenta Van Gogha z tego filmu na pewno nie wyjaśni sam ChAD. ChAD nie daje takich objawów fizycznych jak na przykład ataki drgawek, prawda? Ale ChAD może być sposobem na wyjaśnienie niektórych z dolegliwości bohatera. Co pokazuje film?

Pasji życia widać wahania nastrojów artysty. Jest nawet taka scena zmiany pogody ze słonecznej w wietrzną, która świetnie podkreśla jak zmienia się nastawienie do malowania, energia, emocje na twarzy Vincenta. Jest piękna, a jednocześnie bardzo dla mnie straszna do oglądania scena manii/hipomanii, a w niej wielkie podekscytowanie, chorobliwe rozgadanie, rzucanie się z czynności w czynność. Jest też kolejna scena manii/hipomanii z przemocą i agresją. Film zawiera też sceny depresyjne, w których Vincent zamiera jakby uleciało z niego całe powietrze, siedzi bez ruchu, traci energię do wykonywania nawet najprostszych czynności. Już nawet nie mówię o czymś takim jak malowanie, ale np. o otworzenie okna w słoneczny dzień, czy  w ogóle posiadanie w sobie jakichś emocji a propo otworzenia tego okna.

Czy to jest film o ChAD?

Te sceny, które przywołałam wyżej są naprawdę świetnie pokazane i zagrane. Widać, że choćby ze strony aktora dołożono starań, by pokazać zaburzenia psychiczne bohatera i siłę ich oddziaływania na jego życie. Jeśli jednak myślicie, że to jest film o Chorobie Afektywnej Dwubiegunowej, to mylicie się. Pasja życia nie jest skupiona na chorobie Vincenta. Więcej niż Choroby Afektywnej Dwubiegunowej jest w tym filmie samotności, zagubienia, pragnienia bycia docenionym i akceptowanym. Na to jest położony znacznie, znacznie większy nacisk. Czyli jednak skupiamy się bardziej na wymiarze ludzkim, niż patrzymy na bohatera przez pryzmat choroby.

Chorobę jednak z całą pewnością zasygnalizowano. Choć nie nazwano wprost, to ona w tym filmie jest. Oglądałam te sceny wskazujące na zaburzenia psychiczne bohatera, zwłaszcza sceny manii/hipomanii i nie miałam żadnych wątpliwości, co takiego widzę. Tak jak pisałam wyżej – jedna z tych scen była dla mnie bardzo trudna do obejrzenia, miałam wtedy takie uczucie typowe dla mnie oglądającej ChAD na ekranie. 😛 Tak więc moja diagnoza: ChAD w filmie jest.

Pasja życia – jaki to jest film?

Film opowiada nam parę lat z życia Vincenta Van Gogha. Akcja filmu nie rozgrywa się w jednej lokalizacji, lecz przenosi się wciąż w kolejne miejsca. Główny bohater jest najważniejszy. Bohaterowie drugoplanowi, choć jest ich wielu, to są napisani tak, że nie mają szansy zatrzymać naszej uwagi przy sobie na dłużej. Niektórzy są zwyczajnie bezbarwni albo ich problemy pokazane są jako bardzo mało interesujące i nie wpływające na Vincenta.

Pasja życia należy do gatunku dramatu. Jest filmem biograficznym. Po tych dwóch określeniach spodziewałam się, że będę oglądała troszkę coś innego. Oczekiwałam pokazania ewolucji bohatera, a nie tylko, gdzie też teraz będzie zasypiał i malował. Ewolucja jest, ale nie w jego podejściu do życia czy relacjach z innymi ludźmi. Zmienia się tylko i aż jego malarstwo. Ja wiem, że to jest dużo, ale pamiętajmy, że nie oglądałam filmu z historii sztuki.

W filmie jest kilka rozmów o padającym świetle, o kolorach. Podejrzewam, że kogoś innego, np. kogoś związanego z malarstwem mogłoby to bardziej zainteresować.

pasja życia 2

Aktorstwo w Pasji życia

Do odtworzenia głównej roli zatrudniono Kirka Douglasa (siedzi na zdjęciu wyżej). I aż szkoda mi, że to nie jest bardziej film o Chorobie Afektywnej Dwubiegunowej, bo bardzo chętnie zobaczyłabym tego aktora odgrywającego więcej scen naszego zaburzenia. Ale bez marudzenia. 😛 To, co aktor miał okazję zagrać w filmie wyszło świetnie. Genialnie pokazał wszystkie oczekiwania, radości, nadzieje, smutki i inne emocje głównego bohatera. Świetnie grał twarzą i ciałem. Jeśli będziecie oglądać ten film, zwróćcie uwagę na sposób poruszania się i ustawienia względem kamery przez Douglasa, we wszystkich scenach po tej, w której Vincent obcina sobie ucho.

Rolę malarza Paula Gauguina, czyli jedną z ról drugoplanowych powierzono Anthony’emu Quinnowi (stoi na zdjęciu wyżej). Jak on cudnie gra! Nie sposób oderwać od niego oczu. A sceny z nim i Kirkiem Douglasem są niesamowite. Mają świetną dynamikę, po prostu iskrzy! Aż nie wiadomo gdzie patrzeć. Nie dziwi mnie wcale, że Quinn dostał za rolę w tym filmie Złoty Glob i Oscara.

Obrazy w filmie

Film otwiera bardzo, bardzo, naprawdę bardzo długie podziękowanie. Skierowane jest ono do różnych muzeów, instytucji kultury i osób prywatnych, które użyczyły obrazów Van Gogha, które miały w posiadaniu, aby obrazy te mogły zostać sfilmowane i pojawiły się na ekranie. Zastanowiłam się wtedy, jak też to będzie wyglądało (przypominam, rok ukazania się filmu to 1956). Wyglądało następująco: po niektórych scenach następował najazd kamery na prawdziwy obraz z tą sceną związany albo który pojawiał się wcześniej na ekranie jako aktualnie tworzony przez Vincenta. Wykorzystano w ten sposób naprawdę wiele dzieł.

Wyglądało to ciekawie i przez to film oglądało się dużo lepiej, tak realniej.

Dla kogo jest Pasja życia?

Jeśli lubicie Quinna albo Kirka Douglasa – obejrzyjcie. Jeśli chcielibyście obejrzeć coś ze świetnym aktorstwem – obejrzyjcie. Jeśli macie ochotę na film o Van Goghu – obejrzyjcie. Jeśli nie spełniacie żadnego z tych trzech warunków, to możecie tym razem sobie darować.

 

A Wy, widzieliście ten film? 🙂

Chadonistka
Mam Chorobę Afektywną Dwubiegunową. Jestem pacjentką, nie lekarzem, nie psychologiem, ani żadnym ze specjalistów pracujących z osobami chorującymi psychicznie. Celem tego bloga jest pokazanie, że diagnoza psychiatryczna to nie koniec świata i że z ChAD można normalnie żyć. :) Więcej o mnie pod tym linkiem.