Choroba Afektywna Dwubiegunowa a renta i orzeczenie o stopniu niepełnosprawności a ChAD

Dzisiaj postaram się przybliżyć Wam dwie kwestie. Pierwsza to renta a Choroba Afektywna Dwubiegunowa. Druga: uzyskanie orzeczenia o stopniu niepełnosprawności, gdy ma się ChAD. Ja sama jakiś czas temu szukałam takich informacji w internecie, więc może i komuś z Was się przydadzą. Oprócz odpowiedzi na takie ogólne pytania w rodzaju: „gdzie się udać?”, „jakie dokumenty złożyć?” zdradzę Wam też, jakie pytania można na jednej i drugiej komisji usłyszeć w związku z Chorobą Afektywną Dwubiegunową.

Najpierw rozłożyłam na czynniki pierwsze jak wygląda staranie się o rentę, a potem analogicznie proces uzyskiwania orzeczenia o stopniu niepełnosprawności.

renta a choroba afektywna dwubiegunowa 1

Renta a Choroba Afektywna Dwubiegunowa – dokumenty

Do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych składamy wniosekopinię lekarza prowadzącego. Opinia nie może być starsza niż 30 dni. Co więcej ta opinia musi być wystawiona na super specjalnym zusowskim druku. Nie martwcie się, każdy lekarz będzie umiał ten druk wypełnić i taką opinię wystawić, i na pewno chętnie to zrobi, bo to tylko chwila podczas wizyty. 🙂

Żeby nie było tak różowo, składa się też dodatkowe dokumenty. Nasz stan zdrowia to jedno, ale np. do renty socjalnej trzeba zachorować w odpowiednim czasie. To taka renta, którą przyznaje się wtedy, gdy ktoś zachorował w młodym wieku, gdy jeszcze się uczył. Ja składałam właśnie o tę rentę i musiałam złożyć potwierdzenie, że w momencie rozpoczęcia leczenia byłam jeszcze studentką. Wystarczyło proste zaświadczenie z uczelni, jakie od ręki dostałam w dziekanacie.

Może to świadczenie, o które Ty będziesz się ubiegać wymaga złożenia jeszcze innych dokumentów! Sprawdź to koniecznie na przykład na stronie ZUSu. Tutaj przykładowy link do listy dokumentów, jakie trzeba złożyć, gdy ubiegamy się o przyznanie renty z tytułu niezdolności do pracy.

Do ubiegania się o rentę będzie nam jeszcze potrzebna dokumentacja choroby. Czyli odpisy kart z całego leczenia się, kserokopie dokumentów potwierdzających hospitalizacje, pobyty w sanatorium, itp. Nie składałam jednak nigdy tej dokumentacji „w okienku” tylko przekazałam lekarzowi na wizycie. UWAGA! Lekarz później tych dokumentów nie zwraca.

Dokumenty można złożyć w dowolnym ZUS-ie, oni już między sobą prześlą tam, gdzie odbędzie się Twoja komisja.

Ile się czeka na komisję w ZUSie?

W moim ZUS-ie czeka się około 30 dni (np. ostatnio wyznaczano mi datę na ostatni dzień, na jaki tylko mogli). Nie potrafię powiedzieć, czy jest to reguła dla wszystkich oddziałów.

Za każdym razem powiadomienie o dacie i godzinie przychodzi listownie, zwykłym listem, nie poleconym, dlatego trzeba sprawdzać skrzynkę na listy! 🙂 Zazwyczaj od momentu otrzymania listu miałam jeszcze około tygodnia do komisji.

Na odwrocie tego zawiadomienia, które dostajemy w liście, znajduje się druk na zwrot kosztów dojazdu. Lekarz podbija tam pieczątkę, że się stawiliście i w kasie, w zamian za bilety przejazdu otrzymacie pieniążek (mnożą cenę biletów razy 2, więc otrzymujecie refundację za podróż w dwie strony). Dlatego jeśli będziecie jechali pociągiem/autobusem, to polecam tego druku nie wyrzucać. Przynajmniej nie trzeba będzie z własnej kieszeni dopłacać do tej wątpliwej przyjemności, jaką jest komisja.

renta a choroba afektywna dwubiegunowa 2

Renta a Choroba Afektywna Dwubiegunowa – jak wygląda komisja?

Tak jak pisałam wyżej na komisję przynosi się ze sobą dokumentację medyczną (poza tą opinią lekarza na właściwym druku, którą zostawia się w okienku przy składaniu wniosku). Lekarz, sztuk jeden, przegląda je i wpisuje do komputera. Ale zabijcie, nie wiem co – czy daty kolejnych wizyt, czy rozpoznania, czy brane leki? Jak jeszcze siedzi i wpisuje to jest pół biedy. 😉

W moim przypadku za każdym razem następowała po tym mniej lub bardziej żenująca rozmowa. W tych rozmowach lekarze pokazywali, że nie wiedzą za dużo o Chorobie Afektywnej Dwubiegunowej, o objawach, o specyfice chorowania. Przykład: na ostatniej komisji powiedziałam lekarzowi, że przeszłam niedawno stan mieszany, a on zapytał, jak długo trwały te halucynacje. Kurtyna? Nie, jeszcze Wam powiem, że inny lekarz był bardzo zdziwiony, że ChAD nie jest przyjemny. Ale jak to, pytał. No bo nikt mu nie powiedział, że górki nie muszą być miłe, prawda? Albo zapytano mnie też któregoś razu dlaczego nie zaczęłam się leczyć po wystąpieniu pierwszego objawu. Bo przecież choroba psychiczna jest jak złamana noga! Zwłaszcza ChAD, w którym tak często pacjentom brakuje samokrytycyzmu czy samoświadomości choroby i objawów, prawda? I lekarz jednak powinien to wiedzieć.

Po rozmowie następuje jeszcze zwykłe badanie, typu mierzenie ciśnienia, osłuchiwanie… Ostatnio obstukiwano mnie młoteczkiem, nie wiem po co, bo po pierwsze: nie był to lekarz neurolog, a po drugie: ja jednak choruję na chorobę psychiczną, więc… eee?

Napiszę to jasno i wyraźnie: ani razu nie trafiłam na lekarza psychiatrę. Był za to nawet lekarz tak egzotycznej specjalizacji jak alergologia. Ale psychiatra, który najlepiej umiałby rozpoznać mój stan? Nie, takie cuda to nie w moim ZUSie. Może u Was jest inaczej?

Ja mam też takie doświadczenie, że lekarze nie przedstawiają się, nie są zbyt mili i uprzejmi, w najlepszym razie „tylko” nie traktują człowieka jak zło konieczne. Ale może po prostu tak kilka razy trafiłam? I mój ZUS jest wyjątkiem? Nie znam odpowiedzi na te pytania.

Co dalej?

Z komisji wychodzimy z dokumentem, który nazywa się Orzeczenie Lekarza Orzecznika ZUS i mówi  o naszej niezdolności do pracy. Możemy mieć tam wpisane np. całkowicie niezdolny do pracy oraz samodzielnej egzystencji, całkowicie niezdolny do pracy albo częściowo niezdolny do pracy. Będzie też podany czas (data np. dwa lata do przodu), na jaki stwierdzono istnienie niezdolności. Czytałam gdzieś, że maksymalnie można dostać na 5 lat, ale nie znam nikogo, kto miałby aż na tyle.

Teraz mamy 14 dni, żeby się odwołać. Po tym czasie przychodzi decyzja o przyznaniu renty, razem z legitymacją i pieniążkiem na koncie bankowym. Jeśli oczywiście nasz stan zdrowia został odpowiednio oceniony i spełniliśmy też inne warunki, np. w przypadku renty socjalnej – zachorowaliśmy w odpowiednim wieku.

Tak, można być chorym, niezdolnym do pracy w stopniu całkowitym, ale zachorować, kiedy już się np. skończyło szkołę średnią, a nie wybierało się na studia i jeszcze nie zaczęło pracy. Wtedy nici ze świadczenia, choć się poważnie choruje i ma odpowiednie orzeczenie z ZUSu.

 

Orzeczenie o stopniu niepełnosprawności a Choroba Afektywna Dwubiegunowa – dokumenty

W Powiatowym centrum do spraw orzekania o niepełnosprawności składamy opinię lekarza prowadzącego na specjalnym druku. Składamy też wniosek, a w nim zaznaczamy do jakiego jednego głównego celu chcemy orzeczenie o niepełnosprawności otrzymać. Jest lista, wystarczy zakreślić najbardziej interesujący nas punkt. Trudno wybrać? Nie martwcie się, na decyzji i tak będzie opinia komisji co do wszystkich wymienionych tam punktów. Może to do statystyk potrzebne, żeby zaznaczyć tylko jedno? Nie wiem.

Dokumentację medyczną (karty leczenia, dokumenty z hospitalizacji) składa się razem z pozostałymi dokumentami, w okienku. 😉 Mnie powiedziano, że to po to, aby komisja miała szansę przejrzeć je przed spotkaniem. I podczas spotkania miałam wrażenie, że faktycznie tak było!

Dokumenty należy złożyć w urzędzie, który jest nam przypisany z racji naszego zameldowania.

renta a choroba afektywna dwubiegunowa 3

Ile się czeka na komisję w sprawie orzeczenia o stopniu niepełnosprawności?

List (zwykły, nie polecony) przyszedł do mnie po ok. 2 tygodniach i miałam jeszcze kilka dni do spotkania (z tego co pamiętam trochę mniej niż tydzień: miałam przyjść w poniedziałek, list dostałam w środę?). W urzędzie przy składaniu dokumentów poinformowano mnie, że czas oczekiwania będzie długi, bo trafiłam na gorący dla nich okres. Chodziło o wrzesień. Nie wiem, czy tak jest wszędzie z czasem oczekiwania i obleganym wrześniem..

Jak wygląda komisja?

Powiem Wam, że w moim Powiatowym centrum ds orzekania o niepełnosprawności jest zupełnie inaczej niż w moim oddziale ZUSu. Byłam tam tylko raz, więc może i mam mniej doświadczeń niż z ZUSu, ale jakich miłych! Wyobraźcie sobie, że przychodzę na tę komisję, trafiam do gabinetu lekarza, a lekarz mi się przedstawia(!), mówi, że jest psychiatrą(!!!) i wyjaśnia jeszcze, jak będzie wyglądał mój najbliższy czas, żeby nie żyła w niewiedzy czy coś (że spotkam się jeszcze z psychologiem, w którym miejscu będę mogła zaczekać na decyzję, że zostanie ona wydana od ręki – wszystko to na dzień dobry).

Więc po pierwsze: lekarz psychiatra wie o Chorobie Afektywnej Dwubiegunowej dużo, dużo więcej niż na przykład ortopeda (pozdrawiamy ZUS). Moje badanie w tym urzędzie to była po prostu rozmowa z psychiatrą, który tak zwyczajnie, psychiatrycznie pytał o objawy choroby, o samopoczucie, aktualną fazę choroby, o leki, o sen, od kiedy choruję czy przyjmuję leki, co robię w życiu itd. Takich rozmów odbyłam mnóstwo z moimi psychiatrami, a ta była typową przedstawicielką swojego gatunku. I wszystko w miłej atmosferze! Jakbym była na normalnej wizycie u miłego lekarza. Nie było żadnego chodzenia na palcach, zakładania nogi na nogę i stukania w nią młoteczkiem czy ważenia, jak to w ZUSie jest przyjęte z tego co zauważyłam.

Później miałam spotkanie z psychologiem i uwaga, znów mi się przedstawiono! Czyli można? Można. Tutaj dostałam głównie pytania o moje funkcjonowanie, ponownie o objawy, mogłam sobie też powybierać z różnych alternatyw, co byłoby dla mnie łatwiejsze do zrobienia czy osiągnięcia (np. czy wolę samotne zajęcia czy spędzać czas w towarzystwie). Naprawdę nie ma się czego bać.

Co dalej?

W Powiatowym centrum ds. orzekania o niepełnosprawności od ręki wydadzą nam nasze orzeczenie. Musi się ono uprawomocnić (14 dni) i wtedy możemy się np. starać o legitymację.

Orzeczenie to nic innego jak długa lista rzeczy, przy których potrzebna jest nam pomoc i nie. Np. czy jest wskazane uczestnictwo w terapii zajęciowej albo odpowiednie zatrudnienie albo zatrudnienie w zakładzie aktywności zawodowej. Jest też wpisany nasz stopień niepełnosprawności (lekki, umiarkowany lub znaczny) wraz z symbolem rodzaju naszej niepełnosprawności.

renta a choroba afektywna dwubiegunowa 4

Dlaczego warto starać się o rentę albo orzeczenie o niepełnosprawności przy ChAD?

Dlaczego ludzie starają się o rentę? Bo renta to pieniążek. Odpowiedź na pytanie o to, dlaczego ludzie starają się o orzeczenie o stopniu niepełnosprawności jest nieco trudniejsza, bo takie orzeczenie nie daje nic samo w sobie. Tzn. za decyzją o wydaniu orzeczenia o takim czy innym stopniu nie idzie automatycznie pieniążek na konto. Ale takie orzeczenie może być wymagane np. przy rekrutacji na jakieś szkolenia (ile razy widzieliście ogłoszenie szkoleń dla niepełnosprawnych z województwa…?), czy do zakładu pracy chronionej, na warsztaty terapii zajęciowej, można korzystać z rożnych ulg (np. odpisać sobie leki od podatku), mieć krótszy czas pracy czy dodatkowe przerwy. Jest oczywiście mnóstwo innych możliwości, można o nich poczytać np. tutaj. Przyda się Wam takie orzeczenie, np. do podjęcia fajnego szkolenia? To składajcie dokumenty!

Czy na ChAD można dostać rentę i orzeczenie o niepełnosprawności?

Pytanie jest oczywiście głupio zadane, pewnie też to widzisz. 😉 Ale jako, że ja również o to pytałam wujka google’a przed pierwszymi komisjami w obu urzędach, więc i tutaj niech będzie miejsce na tę kwestię. Głupi nie znaczy nieważny, nie?

  1. ani renty ani orzeczenia nie dostaje ChAD, tylko konkretna osoba. Która ma konkretny, właściwy tylko jej przebieg choroby. U której choroba poczyniła konkretne szkody. Gdzieś kiedyś pisałam i się powtórzę: można lepiej funkcjonować np. ze schizofrenią niż z depresją, gdzie pewnie w ciemno każdy z nas by obstawiał, że schizofrenia jest „cięższym kalibrem”.
  2. diagnoza jest taka sama u dwóch osób, a funkcjonują na zupełnie innym poziomie. To trochę tak jak ze złamaną nogą: można dostawać różne wsparcie (np. jedna osoba mieszka na wsi i musi za każdym razem prosić kogoś o zrobienie zakupów, druga w mieście i robi zakupy z dowozem pod drzwi), mieć inne warunki (np. jedna osoba pracuje z domu, druga musi dotrzeć gdzieś do pracy), realizuje się inną wizję leczenia, ma inne oczekiwania wobec życia, itd.
  3. Czy ludzie z ChAD dostają renty i orzeczenia? Tak, dostają. Według mojej wiedzy chorując na ChAD można sie starać o jedno, jak i o drugie. Nie dostaniesz jednak tego z automatu.

 

Jak widzicie staranie się o rentę czy o orzeczenie o stopniu niepełnosprawności wiąże się ze sporą papierkologią i stresem. Nie umiem odpowiedzieć na pytanie, czy na pewno w Twoim przypadku zakończy się  sukcesem i czy po wszystkim powiesz sobie, że było warto. Jeśli jednak uważasz, że renta albo orzeczenie są Ci potrzebne, przydadzą się do czegoś (dadzą jakieś dofinansowanie, wstęp na szkolenie, uprawnienie do ulgi) to nie zastanawiaj się, tylko spróbuj. A nuż widelec się powiedzie. 🙂

A jeśli komisja przed Tobą, to życzę Ci powodzenia! 🙂

 

 

About

Mam Chorobę Afektywną Dwubiegunową. Jestem pacjentką, nie lekarzem, nie psychologiem, ani żadnym ze specjalistów pracujących z osobami chorującymi psychicznie. Celem tego bloga jest pokazanie, że diagnoza psychiatryczna to nie koniec świata i że z ChAD można normalnie żyć. :) Więcej o mnie pod tym linkiem.

Zajrzyj też tutaj: