Na pewno nie znasz nikogo, kto choruje na chorobę psychiczną?

na chorobe psychiczna

Jestem pewna, że znasz przynajmniej jedną osobę cierpiącą na jakieś zaburzenie lub na chorobę psychiczną! Zastanawiasz się, czy to nie za mocne stwierdzenie? Jak byk stoi tam wykrzyknik. A to, że jestem „pewna”, sugeruje kategoryczność moich słów. Mimo to, nie cofnę ich. Mogłabym się nawet o to z Tobą założyć i wiem, że bym wygrała. Nawet „dałabym sobie rękę uciąć”, bo wiem, że nic nie ryzykuję, ponieważ mam rację. Jestem więc pewna, że przynajmniej jedną taką osobę znasz.

Nie znam nikogo, kto choruje

Pojawiają się czasami tutaj w różnych komentarzach pod moimi wpisami o depresji czy Chorobie Afektywnej Dwubiegunowej, czy o chorobach psychicznych w ogóle mniej takie zdania: „to mnie nie dotyczy” albo „nie znam nikogo, kto choruje” albo „kojarzę temat tylko z internetu, mediów, filmów i literatury…” Zawsze się nad tymi fragmentami komentarzy zatrzymuję na chwilę i uśmiecham, bo wiem, jak bardzo to jest nieprawdopodobne.

I nie chodzi o to, że myślę, że autorzy tych komentarzy kłamią czy ubarwiają rzeczywistość! Skądże! Ja głęboko wierzę, że są oni przekonani, że nikogo chorującego psychicznie nie znają. To tak samo jak niektórzy z moich znajomych święcie wierzyli, że nikogo takiego nie znają, dopóki im nie powiedziałam, że ja też choruję. 😛 Domyślacie się już, o co mi chodzi?

Trochę statystyki

Fundacja Pro Domo podaje, że w Polsce na schizofrenię choruje 1 milion osób. 1 milion! Z kolei na stronie Kampanii Forum Przeciw Depresji widnieje informacja, że temat depresji dotyka w Polsce 1,5 miliona chorujących. W różnych źródłach znalazłam informacje, że na choroby i zaburzenia psychicznych cierpi od 8 do 12 milionów Polaków.  Co więcej, te liczby wzrastają z roku na rok!

Z matematyki wynika, że na cztery – pięć osób jedna albo zachoruje albo będzie miała jakieś zaburzenie psychiczne. Statystycznie rzecz ujmując, gdyby wybrać czterech czy pięciu losowych Polaków, to byłaby w tym gronie osoba chorująca psychicznie.

Na świecie według WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) statystyki są podobne. 1/4 lub 1/5 ludzi ma problemy ze zdrowiem psychicznym. Dane są przerażające. Na przykład sama depresja to 350 milionów chorujących osób na świecie! To dziesięciokrotność ludności Polski.

Ale Ty mówisz, że Ciebie to nie dotyczy i nikogo takiego nie znasz?

Ale wiesz, że na przykład ja mogę być Twoją koleżanką z pracy, prawda?

Koleżanką ze studiów?

Po prostu koleżanką?

Dawno nie widzianą znajomą, z którą dzieliłeś/aś jedną ławkę w szkole?

Sąsiadką?

Może to u mnie listonosz zostawia Twoje przesyłki?

Może jestem tą dziewczyną, do której zawsze szczerzy się Twój pies na spacerach?

Klientką Twojego sklepu?

Regularną komentatorką Twojego bloga?

Może spotykamy się w jednym kinie? Na pływalni?

Kupujemy warzywa w tym samym miejscu?

Kto wie, może wypożyczasz po mnie te same książki z naszej wspólnej biblioteki?

Jest milion innych miejsc, w których jeszcze możemy się spotykać. Może ten sam poranny autobus?

Może nie znasz konkretnie mnie. Ale kogoś chorującego na pewno znasz!

na chorobe psychiczna

Jeszcze troszkę statystyki o tolerancji

W 2014 roku CBOS opublikował wyniki ankiety na temat tolerancji. Badani zostali zapytani m.in. o to, czy nie miałbyś nic przeciwko, gdyby twoim sąsiadem była osoba chorująca psychicznie. Tylko 54% osób zadeklarowało, że im by to nie przeszkadzało. Powiesz, że to nie najgorszy wynik? Że biorąc pod uwagę stereotypy, przysłowiowe statystyczne trzy nogi kota i człowieka, i tak dalej? Cóż, wynik i tak mógłby być o 46% lepszy! To duże pole manewru. Zwłaszcza, że pytanie dotyczyło sąsiada, nie partnera życiowego. 😉

Z czego bierze się taki wynik? Ze stereotypów! A domyślam się, że łatwo ulec takiemu rodzajowi myślenia. Zwłaszcza, kiedy o nikim z naszego otoczenia na sto procent nie wiemy, że choruje psychicznie. Chorujący nie mają (na szczęście!) wypisanego na czole tego, że chorują. W związku z tym czasami niełatwo ich poznać. Uciążliwe objawy chorobowe w wielu przypadkach nie trwają cały czas. O tym, czym jest okres remisji pisałam kilka słów tutaj (kliknij tutaj). Czasami objawy przemijają. A niekiedy nawet kiedy trwają, są widoczne tylko dla samego chorego i najbliższych mu osób.

Z boku niewprawne oko może nie zauważyć niczego niepokojącego.  Zwłaszcza kiedy spodziewa się czegoś spektakularnego, godnego by sprostać stereotypowi.

Stereotyp osoby chorej na chorobę psychiczną

W wielkim skrócie: według stereotypu osoba chora psychicznie jest niebezpieczna i zachowuje się nieprzewidywalnie. Objawy choroby są dziwaczne, nie do przeoczenia, wzbudzające duży niepokój. A sam chory – nienormalny i odstający od reszty społeczeństwa. To tylko stereotyp!

Stereotypy powodują mnóstwo problemów! Ale o stygmatyzacji jeszcze kiedyś napiszę. Dzisiaj chciałabym się skupić szczególnie tylko na jednej negatywnej kwestii związanej ze stereotypowym myśleniem w tej sprawie. Na tym, co się dzieje, kiedy jesteśmy wyczuleni nie na to, co jest ważne i realne, a na to co mówi stereotyp.

Uwaga! Niebezpieczeństwo

Jeśli zaczynamy wierzyć w stereotyp osoby chorującej psychicznie, to spodziewamy się tylko tych naprawdę spektakularnych objawów choroby. I w ogóle nie dostrzegamy nic, NIC, niepokojącego w objawach mniej wyrazistych, słabszych, bardziej rozproszonych, mniej standardowych. Bo przecież to nie są objawy chorób i zaburzeń psychicznych, prawda? Takie powinny wyglądać inaczej, jak cos wielkiego, nie do przeoczenia, wzbudzające od razu nasze zainteresowanie. I wreszcie: jak ktoś nie ma takich spektakularnych – to leń i nierób i wcale nie choruje.

Łatwo przeoczyć drobne sygnały, że coś się dzieje nie tak jak powinno. A osoby chorujące będą takie sygnały wysyłać, nawet mimochodem. Lepiej zainterweniować wcześniej, niż później. Albo zanim w ogóle będzie za późno, tak jak w przypadku samobójstwa.

Wyostrzenie wzroku na te objawy mniej intensywne i łatwiejsze do umknięcia nie jest rzeczą prostą. Bez wątpienia wymaga treningu i przestawienia myślenia z tego dyktowanego przez stereotyp na bardziej ludzkie i otwarte.

To jak, dalej uważasz, że nikogo chorującego na chorobę psychiczną nie znasz? Mógłbyś się teraz o to założyć? 😛

About

Mam Chorobę Afektywną Dwubiegunową. Jestem pacjentką, nie lekarzem, nie psychologiem, ani żadnym ze specjalistów pracujących z osobami chorującymi psychicznie. Celem tego bloga jest pokazanie, że diagnoza psychiatryczna to nie koniec świata i że z ChAD można normalnie żyć. :) Więcej o mnie pod tym linkiem.

Może także Cię zainteresuje