Król Artur: Legenda miecza – recenzja filmu

`

O legendach arturiańskich wiem niewiele, tyle co sprzedała mi w ładnym opakowaniu popkultura. Nigdy mnie to specjalnie nie fascynowało, nawet gdyby powiedzieć „ciekawiło”, to użyłabym za mocnego określenia. Zgłębiałam więc tę tematykę można by rzec powolutku. Od jednego przypadkowego filmu do drugiego. Naprawdę, nie przychodzi mi żaden tytuł, który zapadł mi w pamięć. Gdzieś po drodze trafiło się kilka sezonów Przygód Merlina produkcji BBC. Sympatyczna wariacja na temat młodego Merlina i Artura, w roli drugoplanowej świetny Anthony Head (Giles z Buffy the Vampire Slayer). Więc skoro już wyjaśniłam na jakich podstawach powstaje ten wpis to zapraszam na moje wrażenia z filmu Król Artur Legenda miecza. Recenzja poniżej.

Bez spoilerów.

Co zwiastun naobiecywał

Jak byłam w kinie na Obcym: Przymierze to pierwszy raz widziałam zwiastun Króla Artura. To była dla mnie nowość. Dlatego lubię oglądać kinowe zwiastuny i jestem skłonna przeboleć dla nich nawet oglądanie tych wszystkich reklam. Tak, mówię serio.

Zwiastun Króla Artura spodobał mi się umiarkowanie. Odniosłam wrażenie, że to coś takiego jak Assasin’s Creed i akcja zaczyna się w teraźniejszości, by potem przenieść się tajemniczymi sposobami do przeszłości, czy jak w przypadku Króla Arturado magicznego świata z cóż, magią, magicznym mieczem, magami. Tak myślałam. A wiecie czemu? Bo Artur miał taką współczesną kurteczkę w tym zwiastunie. 🙂 Ot, logika, no nie? 😀

Ale zwiastun zachęcił mnie skutecznie do obejrzenia filmu. Wielka w tym rola jednego nazwiska: Jude Law i jak mi się po zwiastunie wydawało: z rozmachem zrobiono efekty specjalne. Nie spodziewałam się natomiast zbyt wiele, po fabule zwłaszcza.

Jedno słowo – dynamicznie

Ta produkcja jest bardzo dynamicznie zrobiona. Raz, że dynamicznie nakręcona. Oglądałam sceny filmu trochę jak teledysk a trochę jak grę komputerową. Mnie to na początku bardzo irytowało, ale później przywykłam. Dwa, że akacja prowadzona jest bardzo dynamicznie. Nigdzie nie zwalnia, nie ma słabszych momentów, cały czas coś nowego się dzieje, co przykuwa naszą uwagę. Tak powinny być kręcone filmy. Nie jakieś rozlazłe i ślamazarne, tylko powtórzę się jeszcze raz: dynamiczne.

król artur 2

Aktorzy spisali się na medal

Charlie Hunnam, odtwórca głównej roli zagrał świetnie! Bardzo dobrze. Czasem tak jest, że fabuła się nawet klei i może film by się obronił, gdyby nie to, że aktorsko leży i płacze. No to w Królu Arturze tak nie było. 😛 Hunnam zagrał bardzo fajnie. Był taki autentyczny! Ja go wcześniej kojarzyłam tylko z Pacific Rim i tam również nie zawiódł. Ale i tak film Król Artur: Legenda miecza ukradł mu Jude Law. Ten człowiek już zawsze powinien grać złe charaktery. Ma do tego taki dryg, że aż brakuje mi słów. Każda scena z nim to majstersztyk. I ta mimika! Bomba. Może i nawet bym obejrzała ten film drugi raz tylko dla Jude’a Lawa. 😀

Efekty specjalne

Mówiąc o zaletach filmu koniecznie trzeba wspomnieć o boskich efektach specjalnych. Poszłam na ten film między innymi dla nich. I wiecie co? Dawno nie widziałam tak dobrych efektów specjalnych zwłaszcza, jeśli chodzi o animowanie zwierząt. Chyba aż jesienią w Fantastycznych zwierzętach i jak je znaleźć? Zwiastun Króla Artura obiecywał dobre efekty specjalne i one naprawdę takie były! Nie wybrano do zwiastuna tylko najlepszych scen tak jak to czasem bywa. Film jest pod tym względem równy.

Fanfic

Jako plus zakwalifikowałam też pomysł na fabułę. Jak już Wam powiedziałam na początku wpisu ja nic nie wiem o legendach arturiańskich. 🙁 Ale wiecie co? Nawet ja potrafię poznać, że ten film też niewiele o nich słyszał. 😉 Wykorzystuje niektóre motywy: króla Artura, Merlina, miecz, Panią z Jeziora, ale jest trochę jak taki fanfic. Opowieść, którą fan tworzy na kanwie jakiejś innej historii, np. książki znanego autora, filmu. Tutaj wykorzystano kilka elementów legend i zrobiono to bardzo zgrabnie. Myślę, że to całkiem udany fanfic!

Fabuła mi się bardzo podobała. To dobrze przemyślany film przygodowy. Oczywiście na odbiór filmu nakłada się też np. montaż zdjęć. Ale scenarzyści swoje zadanie odrobili na piątkę. 

Film ma też minusy

W fabule trochę zabrakło mi uwydatnienia motywacji Artura. Film toczy się tak wartko i gładko, że nie ma czasu się nad tym zastanawiać. Na upartego jestem w stanie sobie dopowiedzieć, ale wolałabym to zobaczyć na ekranie.

Jeszcze raz napisze o tym montażu tak dynamicznym jak z gry komputerowej: drażnił mnie przez jakiś czas, zanim się nie przyzwyczaiłam.

I na koniec jeden wielki, przeogromny minus. Muzyka w filmie jest straszna. Zostaliście ostrzeżeni. Nie da się tego słuchać bez bólu uszu i takiego wrażenia, że mózg wycieka uszami.

Podsumowując Króla Artura

Co sądzę o Król Artur legenda miecza… Recenzja chyba mówi dość jasno. 😀 Podobało mi się! Bardziej niż przewidywałam. Znakomita, wciągająca zabawa, ciekawy film przygodowy. Dobre aktorstwo. Dziwny, ale znośny montaż. Nie spodziewałam się aż tak miłej rozrywki!

Dla kogo jest ten film?

Dla kogoś, kto lubi filmy przygodowe

Dla fanów dobrej rozrywki

Dla fanów montażu jak gra komputerowa

Dla fanów Jude’a Law

Dla kogo nie jest tego film?

Dla kogoś, kto oczekuje poważnego i dogłębnego podjęcia tematu króla Artura

Dla ludzi, którzy nie znoszą montażu jak gra komputerowa

Dla ludzi, którzy cenią sobie dobrą muzykę w kinie

 

About

Mam Chorobę Afektywną Dwubiegunową. Jestem pacjentką, nie lekarzem, nie psychologiem, ani żadnym ze specjalistów pracujących z osobami chorującymi psychicznie. Celem tego bloga jest pokazanie, że diagnoza psychiatryczna to nie koniec świata i że z ChAD można normalnie żyć. :) Więcej o mnie pod tym linkiem.

Może także Cię zainteresuje

  • Mama Tosiaczka

    Mąż namawia mnie na ten film. A ja za takimi typowo średniowiecznymi akcjami nie przepadam zawsze wydawały mi się nudne a ja lubię gdy w filmie się coś dzieje, dlatego być może po Twojej recenzji zmienię zdanie 😉

    • Tutaj akcja na pewno nie jest poprowadzona w nudny sposób 🙂

  • Sylwia Antkowicz

    Czyli to chyba jednak nie dla mnie, bo nie lubie gier komputerowych.

    • To śmiem twierdzić, że Ci się nie spodoba. 🙁 Takiego montażu a la teledysk/gra jest bardzo dużo. 🙁

  • Nie znoszę montażu, wiec film zdecydowanie nie dla mnie 🙂

    • Jakbyś się kiedyś przekonała, to film na Ciebie na pewno zaczeka. 😀

  • Zamierzam się na to wybrać i jak na razie nie słyszałam jeszcze żadnej złej opinii 🙂 Ale nie powiem, tą muzyką troszkę mnie zmartwiłaś 🙁 Wychodzę z założenia, że każdy film powinien mieć dobrą ścieżkę dźwiękową…

    • Z tą muzyką jest tak, że ona bardzo pasuje do tego filmu. Do tej „gry komputerowej”. Ja po prostu nie słucham takiej muzyki na codzień i z z tego może się brać więdnięcie moich uszu. 🙂

  • Jeszcze nie widziałam „Króla Artura”, ale to już chyba piąta recenzja z kolei, której autor/ka twierdzi, że montaż jest świetny. Zaskoczyłaś mnie jednak, twierdząc, że muzyka jest straszna. Zawsze mi się wydawało, że nawet jak fabuła nieco kuleje, to dobry montaż idzie w parze z udanym soundtrackiem… A tu się okazuje, że jednak nie ;(
    Pozdrawiam!

    • Bardzo jest fajny ten montaż, ale mi chwilę zajęło, żeby się do niego przyzwyczaić.

      Wybierz się na film i sama oceń muzykę, może akurat Tobie się spodoba. Mi nie przypadła do gustu. 🙁

  • Małgorzata Hert

    Oglądałam. Nie za bardzo mnie wciągnął. 🙁

    • Szkoda, że nie miałaś frajdy z oglądania. 🙁