Jak wyjaśnić, na czym polega Choroba Afektywna Dwubiegunowa?

Każdego, kto choruje na jakąś przewlekłą chorobę, prędzej czy później dosięgnie ta sama sytuacja. Czeka ona każdego z nas, bez wyjątków. Nieważne, czy mamy już takie doświadczenie za sobą, czy pierwsze przed nami – przyszłość ma ich dla nas jeszcze więcej. Nie da się przed tym uciec ani nigdzie schować, bo czasami przychodzi to z najmniej oczekiwanej strony. Można to różnie nazywać: wyjaśnianiem, opowiadaniem, wytłumaczeniem, opisywaniem. Itd., itp. Generalnie chodzi o to, żeby ktoś inny zrozumiał, na czym polega Choroba Afektywna Dwubiegunowa.

na czym polega choroba afektywna dwubiegunowa 1

Jak najprościej wyjaśnić, na czym polega Choroba Afektywna Dwubiegunowa?

No właśnie: teoretycznie najlepiej jest zrobić to jak najprościej i najkrócej. Z tym, że rękę dam sobie uciąć, że mało kto tak naprawdę zrozumie co to znaczy „stany depresyjne przeplatające się z hipomaniakalnymi lub maniakalnymi„, jeśli tylko taką informację otrzyma. I pewnie mało kto się przyzna, że nie rozumie i skończy się i tak na internecie… Ale to już inna historia. Nie znam statystyk, ale doświadczenie podpowiada, że problem leży w tym, że część osób nie umie rozpoznać, gdy ktoś choruje na depresję.

Kolejna część osób nie rozpozna objawów depresji nawet, gdy sami będą ją mieli. A co tu dopiero mówić o jakiejś „hipomanii”, czy nomen omen zaszalejmy: o stanach mieszanych, o których nie słychać w mediach. Mania (niestety) jeszcze jako tako się kojarzy: albo z upartym robieniem jednej czynności albo z manią wielkości. Napisałam, że niestety, bo przecież oba te skojarzenia mają się do ChAD jak gruszka do wierzby i tylko zaciemniają obraz, który i tak wydaje się mglisty osobom, stykającym się z tym pierwszy raz.

Ja nie znam dobrego, takiego jedynego słusznego wyjaśnienia czym jest ta nasza choroba. Powątpiewam nawet, czy taka uniwersalna formułka w ogóle istnieje. Ogromne znaczenie ma bowiem rozmówca.

Z kim rozmawiam?

Inaczej przecież opowiadałam o Chorobie Afektywnej Dwubiegunowej starszej cioci, a inaczej koledze ze studiów, z którym łączy mnie żartobliwa, lekka relacja. W inny sposób rozmawiałam z mamą, w inny z lekarzem – nie psychiatrą, do którego przychodzę z całkiem nie – psychiatryczną sprawą, ale ważne jest jakie leki biorę i na co. Co innego usłyszała przyjaciółka z dzieciństwa, która towarzyszyła mi przez pół życia, a co innego jacyś względnie nowi znajomi. Zupełnie inaczej o będzie wyglądała rozmowa o ChAD z kobietą w średnim wieku, która od 30 lat sama choruje np. na schizofrenię a inaczej z koleżanką młodszą ode mnie, której dosłownie chwilę wcześniej trochę z zaskoczenia postawiono chadową diagnozę.

Wydaje mi się jednak, że wszystkie te rozmowy opierają się na kilku uniwersalnych zasadach:

1. A co Ty wiesz o ChAD?

Warto na początku zapytać, czy rozmówcy coś już wiadomo na temat ChAD. Niby oczywiste, ale my, chorujący, czasami wpadamy w takie bajorko, w którym wydaje nam się, że jesteśmy wyjątkową, całkiem inną od reszty jednostką na świecie, która zachorowała na tę jakże rzadką przypadłość. Pamiętajmy jednak, że na tę naszą jakże rzadką przypadłość choruje, jak podpowiada Wikipedia, od 1 do 3 procent ludzkości. Nie jest to więc wcale takie nieprawdopodobne, że przed nami nie chorowała na przykład siostra, kuzyn, sąsiad, koleżanka mamy osoby, z którą rozmawiamy. Przyznam Wam się, że ja kiedyś, skądinąd bardzo dawno temu, co może mnie trochę usprawiedliwia, popełniłam taki błąd. Po długim i obszernym wyjaśnianiu i odpowiadaniu z wyprzedzeniem na wszystkie potencjalne pytania, opowiadaniu co to takiego ten tajemniczy ChAD usłyszałam: „wiem to wszystko, mój brat choruje”. 😛 Nie dajcie się złapać w tym bajorku.

Może się okazać, że ktoś, z kim rozmawiamy, słyszał o depresji albo obiło mu się o uczy coś o dwóch biegunach. Może ktoś się fascynuje Vincentem Van Goghiem, a może robił jakiś projekt na studiach? Zawsze to dla nas jakiś punkt wyjścia!

klaun

2. Czy to smutek i euforia? I dlaczego nie?

Słowa smutek i euforia są zakazane. Tylko przeze mnie oczywiście. 😛 Bo mam na nie alergię. 😛 Wydają się na pozór całkiem w porządku, nie? Smutkiem można opisać depresję, euforią nazwać hipomanię (bo że euforią można nazwać manię to mi nie przejdzie przez klawiaturę) i jesteśmy w domu. Oba te słowa należą do powszechnego słownika, są używane codziennie przez wielu ludzi. Są więc zrozumiałe. Teoretycznie nie ma żadnych problemów.

W praktyce chodzą później po świecie ludzie, którym wydaje się, że jak jesteś smutny to masz depresję (skoro depresja to smutek, to pewnie działa w obie strony) i że ChAD to nic wielkiego, nic poważnego, ot takie leciutkie zaburzenie, coś jak euforia i smutek, generalnie wszyscy to mają. Bo tak im ktoś chorujący powiedział, tak gdzieś usłyszeli, czy przeczytali. Wrr. Nie ma co podsycać takiego myślenia.

Co mówić zamiast tego? Nie namawiam nikogo na mówienie o swoich własnych doświadczeniach. Wiem, że to może być trudne, tak mocno się przed drugą osobą otworzyć, żeby wyliczać własne objawy. Nie da się jednak ukryć, że to jest całkiem skuteczne, bo obrazowe. „A pamiętasz jak nie wzięłam udziału w tamtym projekcie w zeszłym roku? Czułam się wtedy bardzo źle, ciągle popłakiwałam i towarzyszył mi ogromny smutek. Miałam myśli samobójcze i nie widziałam w niczym sensu. W dodatku nie miałam na nic siły, jakby coś wyssało ze mnie całą energię. Mogłabym tylko leżeć i płakać.”

Ładnie wyglądałoby to w rozmowie, ale ciężko tak o sobie mówić, nie? Jednak jest to najlepsza forma chadowego coming outu, jaką odkryłam. Jeśli jednak nie mam na nią siły, to się mentalnie nie biczuję, tylko zabieram za mój numer 2 na liście przebojów: jak najbardziej rzeczowe, na jakie mnie oczywiście w danym momencie stać, przedstawienie objawów depresji, górki i czasem krótkie wyjaśnienie czym jest stan mieszany.  Resztę niech zrobi rozmówca. Czyli niech przemyśli, doczyta w internecie, zada pytanie…

To najlepiej działa u mnie. Ciekawi mnie bardzo co najlepiej działa u Was?

3. Wszystko ma dwie strony

Czy wiesz, że depresja, to nie musi być zaraz wielki smutek, to może być też ogromne zmęczenie? Że depresję mężczyźni mogą przeżywać zupełnie odmiennie od kobiet? Że ChAD często ma inny przebieg? Że inaczej też mogą wyglądać ich hipomanie/manie? Że hipomania może być przyjemna, ale wcale nie musi? Że depresja może się zaczynać stopniowo, a może gwałtownie? Że możesz na nią cierpieć w wyniku innej choroby, ale też urazu, depresji, ChADu?

Ćwiczenie z wyobraźni: co by było, jakby koleżanka powiedziała nam, że pracuje w firmie X. i praca tam jest bardzo stresująca, bo np. stawiane są wszystkim pracownikom bardzo wysokie wymagania. Domyślam się, że będąc w oddziale firmy X. nie zdziwicie się, że wszyscy pracownicy są nerwowi. Może ominiecie w ogóle oddziały firmy X. i będziecie wchodzić tylko do konkurencji. Może szukając pracy, zrezygnujecie z aplikowania do firmy X. I tak dalej, i tak dalej.

Może wydaje Ci się, że mówiąc komuś o ChAD mówisz tylko o sobie. Ja zachorowałam, ja choruję, ja mam objawy takie a siakie, to jest mój ChAD, taki jest ChAD. Ale pełnisz też większą rolę – na podstawie tego co powiesz, ktoś w przyszłości, może diagnozować swoje objawy czy swoich bliskich. Będzie posiłkował się informacjami, których mu udzieliłeś i oceniał przez ten pryzmat: a to aktorkę, która ma ChAD (dałeś komuś do zrozumienia, że to lekkie zaburzenie, więc aktorka z problemami psychicznymi musi przesadzać), a to innych chorujących (może kolegę z podstawówki, któremu też „coś” jest, a nie, czekaj, ktoś mówił, że choroby psychiczne nie są takie straszne, więc kolega jest po prostu leniwy?), a to politykę państwa („po co tyle pieniędzy na to zdrowie psychiczne”).

Dlatego warto udzielać wyczerpujących informacji. O ile oczywiście mamy do tego zasoby, nic na siłę.

zelka

4. Depresja przed szereg

Faktem niepodważalnym jest to, że o manii czy hipomanii mniej się mówi niż o depresji. Choćby w mediach. W internecie. Na blogach. Ludzie mają trochę większe pojęcie, czym jest depresja, niż czym jest mania, czym jest hipomania czym jest stan mieszany, na czym polega Choroba Afektywna Dwubiegunowa. Z mojego doświadczenia wynika, że warto to wykorzystać i zacząć rozmowę od odwołania się do tych depresyjnych epizodów. A potem poprosić o trochę wysiłku i wyobrażenie sobie górek. 😉

W przypadku wybrania właśnie tej kolejności unikamy sytuacji, gdy nasz rozmówca naprawdę nie będzie wiedział o czym mówimy, nie będzie umiał sobie wyobrazić górki ani znaleźć w tej rozmowie punktu zaczepienia. Ułatwiajmy sobie trochę, tam gdzie się da

5. Patent na zdenerwowanie

Nie wiem, jakie są Wasze doświadczenia, ale ja byłam zdenerwowana w czasie większości rozmów, podczas których mówiłam o tym, że choruję i opowiadałam na czym polega Choroba Afektywna Dwubiegunowa. Czasami pewnie nie było widać tego prawie wcale, czasem trochę, a czasem po samym moim zachowaniu można było wywnioskować, że jestem pod wpływem silnych emocji. Jest na to prosty sposób, który trochę spuści z nas ciśnienie. 😉

Wystarczy w czasie rozmowy powiedzieć, że „czuję się zdenerwowana, bo to ważna dla mnie rozmowa i ważny temat, który kosztuje mnie dużo emocji”. Czy coś podobnego. Może brzmi głupio, może wydaje Ci się nie do zastosowania. Nie upieram się, że zadziała w każdej rozmowie, z każdym człowiekiem. Ja to zresztą odkryłam zupełnie przypadkiem, ale naprawdę wiele razy mi się przydało, odblokowało i pchnęło rozmowę na nowe tory.

6. Otwartość na pytania, ale… Pamiętaj o najważniejszym!

Fajnie być otwartym na pytania, słuchać ich z uwagą a potem szczegółowo opowiedzieć na czym polega Choroba Afektywna Dwubiegunowa, prawda? Moim zdaniem to jest bardzo miły scenariusz. Z tym że bądźmy szczerzy, czasami on jest dla nas nie do zastosowania. Choćby dlatego, że czujemy się po prostu zbyt źle, by odpowiadać jeszcze na jakieś pytaniach, które przecież nie są niecierpiące zwłoki. Na które proste, szybkie i łatwe odpowiedzi można znaleźć chociażby w Google. Na które może nie znamy odpowiedzi? Ja np. zupełnie nie uwielbiam pytań o dokładne procesy chemiczne zachodzące w moim mózgu. :/

I tak sobie myślę, że sto razy ważniejsze jest nasze dobre, czy nie-złe samopoczucie niż jedno czy drugie pytanie. Pytania na nas zaczekają. Do rozmowy zawsze można wrócić!

 

A jakie Wy macie patenty na rozmowę o tym, czym jest ChAD? Ja muszę przyznać, że zanim nauczyłam się tego powyżej, to ileż się stresowałam! Też tak mieliście?

A może byliście kiedyś po drugiej stronie i ktoś tłumaczył Wam, na czym polega ChAD? Jak to wspominacie? 🙂

About

Mam Chorobę Afektywną Dwubiegunową. Jestem pacjentką, nie lekarzem, nie psychologiem, ani żadnym ze specjalistów pracujących z osobami chorującymi psychicznie. Celem tego bloga jest pokazanie, że diagnoza psychiatryczna to nie koniec świata i że z ChAD można normalnie żyć. :) Więcej o mnie pod tym linkiem.

Zajrzyj też tutaj: