Depresja jaka jest każdy widzi?

depresja 1

Zdradzę Wam dzisiaj pewien sekret o depresji. Ale najpierw pogadam na temat czegoś, co chyba wcale nie jest sekretem. Mianowicie mam czasem wrażenie, no, może trochę częściej niż „czasem”, że z depresją to jest trochę tak, że każdy człowiek jest w tym temacie ekspertem. Każdy jest mądry. Jak się tylko rzuci hasłem „depresja” to okazuje się, że każda ciocia, wujek, koleżanka, kolega, teściowa, i tak dalej, wszyscy oni są mądrzy, wiedzą i znają, i oni też mogliby o sobie powiedzieć, że taką depresję mieli, gdyż każdemu jest czasem smutno a tak w ogóle to weź się w garść. Nie jest tak? 

Przesadziłam?

No oczywiście biję się w pierś, tak, wiem, że trochę przesadziłam. Powiecie i ja się z Wami zgodzę, że to jasne, że nie każda ciocia i koleżanka taka jest. Wiele bliskich osób potrafi udzielić super wsparcia. Ale z pewnością wielu z Was chociaż raz spotkało się z odmienną postawą, taką jak opisałam wyżej. Jeśli nie w realu, to w internecie, w social mediach chociażby. I można powtarzać do znudzenia, że depresja nie jest chwilowym obniżeniem nastroju, smutkiem, który czujemy z jakiegoś konkretnego powodu przez krótki czas. Żeby mieć depresję, trzeba spełnić kilka różnych innych kryteriów poza „mi też jest czasem smutno” albo „ja to mam co miesiąc doła”. I ja się dzisiaj zamierzam właśnie na ten temat napisać parę słów. Zaraz Wam pokażę kryteria diagnostyczne depresji, ale najpierw małe przypomnienie.

Każda depresja jest inna

Depresja jest pod pewnym względem trochę jak ChAD. Pamiętacie jak pisałam, że każdy ChAD jest inny? Kliknij tutaj, żeby poczytać o ChADzie. Depresja u każdego też ma inny przebieg. Nie ma dwóch osób, które chorują tak samo! Depresja to takie zaburzenie, które może podgryźć funkcjonowanie człowieka na wiele różnych sposobów. Wiele, przeogromnie wiele! To podstępny potwór, który może przyjmować setki postaci. A tak naprawdę pewnie miliony – bo ilu chorujących, tyle różnych wersji choroby. Depresja ma naprawdę wiele postaci, dla każdego chorującego przyszykowany indywidualnie dobrany zestaw objawów.

Kryteria diagnostyczne depresji

Za DSM V (to klasyfikacja zaburzeń psychicznych, jak można się domyślić jest w niej opisane każde zaburzenie psychiczne), fragment dotyczący diagnozowania epizodu depresji. Pominęłam fragmenty dotyczące wykluczenia innych chorób, itp. Po czym poznać, że ktoś ma depresję? Depresję można stwierdzić, gdy:

W okresie dwóch tygodni lub dłuższym występowało 5 lub więcej spośród poniżej wymienionych objawów (co stanowi istotną zmianę w stosunku do wcześniejszego funkcjonowania), przy czym co najmniej jednym z nich było (1) obniżenie nastroju lub (2) anhedonia:

  1. Obniżony nastrój przez większą część dnia i niemal codziennie (u dzieci lub młodzieży zamiast nastroju obniżonego może występować nastrój drażliwy).

  2. Wyraźnie mniejsze zainteresowanie i satysfakcja z niemal wszystkich aktywności (anhedonia).

  3. Zmniejszenie masy ciała pomimo braku stosowania diet albo zwiększenie masy ciała (zmiany wyniosły więcej niż 5% masy ciała w ciągu miesiąca) lub zmniejszenie się lub zwiększenie się apetytu obecne niemal codziennie.

  4. Bezsenność lub wzmożona senność niemal codziennie.

  5. Pobudzenie psychoruchowe lub spowolnienie występujące niemal codziennie (które jest zauważalne dla otoczenia, a nie stanowi jedynie subiektywnego poczucia pacjenta).

  6. Męczliwość lub utrata energii obecne niemal codziennie.

  7. Poczucie własnej niskiej wartości lub nadmierne, nieadekwatne poczucie winy (może mieć charakter urojeniowy) obecne niemal codziennie (lecz nie sprowadzające się tylko do wyrzucania sobie faktu bycia chorym).

  8. Zmniejszona zdolność koncentracji lub brak decyzyjności obecne niemal codziennie.

  9. Nawracające myśli o śmierci (lecz nie sprowadzające się tylko do lęku przed umieraniem), nawracające myśli samobójcze bez sprecyzowanego planu samobójczego lub z planem samobójczym lub próby samobójcze.

depresja 2

Nic nie jest takie proste

Jak widzicie po pierwsze, żeby stwierdzić depresję to przez minimum dwa tygodnie u pacjenta musi występować obniżony nastrój albo anhedonia. Anhedonia to nic innego jak taka niewrażliwość na wszystko, co się wokół dzieje, brak chęci do uczestniczenia w różnych aktywnościach, w których się do tej pory brało udział i niemożność czerpania z nich radości. Anhedonii nie tak łatwo się pozbyć, często nie pomagają rady w rodzaju: „wybierz się na wycieczkę”, „zmień otoczenie”, itd. Anhedonia często pakuje się do walizki i jedzie z nami. 🙁

Ale popatrzcie jak skonstruowane są niektóre z reszty tych kryteriów. To jest konstrukcja albo – albo.  Mamy w punkcie czwartym zaburzenia snu. Mogą się one przecież różnie przejawiać u różnych osób! Jedna osoba będzie cierpiała na bezsenność, inna spała wiele, wiele godzin. Albo punkt trzeci: ktoś przytyje a ktoś inny schudnie. I przy spełnieniu innych kryteriów, to u każdej z tych osób będzie ta sama depresja. Pomimo różnych objawów tych, powiedziałabym „zewnętrznych”, najłatwiejszych do wypatrzenia. Ktoś, kto nie sypia i chudnie w oczach może tak samo mieć depresję jak ten, kto nie wychodzi z łóżka i wciąż się czymś zajada. Co ciekawe te objawy nie są przypisane na stałe – jeśli dana osoba ma w życiu kilka epizodów depresji za każdym razem może się czuć i zachowywać inaczej!

Czasami osoba w depresji jest smutna a czasami…

Teraz będzie ten obiecany super tajny sekret. 😉 Zaczęłam pisać ten wpis, bo przyszło mi do głowy, że może nie każdy ma świadomość, że w depresji nie zawsze jest się smutnym. Naprawdę, bycie w depresji nie równa się smutek. Może na moim przykładzie: ja mam za sobą depresje, w których byłam bardzo smutna, smutna jak nieszczęście. Tak smutna jak głęboki jest Rów Mariański. Ale czasami bywało też tak, że wcale nie byłam smutna, tylko bardzo, bardzo zmęczona i z tego zmęczenia nie czułam już nic. Żadnego smutku! Żadnego lęku, żadnych strachów, ale też oczywiście nic dobrego – żadnej radości. Gdyby ktoś mnie zapytał, czy czuję smutek, zaprzeczyłabym. Gdyby padło pytanie o czucie czegokolwiek też bym zaprzeczyła. Tajemnica polega na tym, że prawdopodobnie byłoby ze mną tak źle, że nie rozumiałabym w ogóle koncepcji emocji.

Właśnie tak to wygląda. Nic nie jest zero-jedynkowe. Czasami to, co nam się nasuwa odruchowo, czyli powiedzenie osobie w depresji „oh, widzę, jak Ci smutno” będzie jak kulą w płot i lepiej ugryźć się w język. Tak samo z nazywaniem depresją każdego „doła”. Jak widać po tych kryteriach diagnostycznych depresji wyżej, mając taki zestaw objawów pewnie niejedna osoba z depresją bez zadawania pytań zamieniłaby się na przeżywanie zwykłego „doła”, gdyby tylko miała okazję.

Jeśli po przeczytaniu tych kryteriów diagnostycznych depresji zauważyłeś/aś u siebie podobne objawy, to polecam skonsultować się z lekarzem lub psychoterapeutą.

About

Mam Chorobę Afektywną Dwubiegunową. Jestem pacjentką, nie lekarzem, nie psychologiem, ani żadnym ze specjalistów pracujących z osobami chorującymi psychicznie. Celem tego bloga jest pokazanie, że diagnoza psychiatryczna to nie koniec świata i że z ChAD można normalnie żyć. :) Więcej o mnie pod tym linkiem.

Może także Cię zainteresuje