Człowiek z bieguna – recenzja filmu

Człowiek z bieguna film

Pamiętacie mój pomysł na oglądanie dwubiegunowych filmów (po wyjaśnienie o co chodzi można kliknąć tutaj)? Z przykrością muszę Wam donieść, że w maju nie udało mi się obejrzeć nic z chadowym wątkiem. 🙁 Jakoś źle sobie ten maj rozplanowałam. Ale w czerwcu nadrabiam. Wyrobiłam już połowę zakładanej normy i obejrzałam film Człowiek z bieguna z 2014 roku.

Dziś będzie bez spoilerów!

czlowiek z bieguna 1

Opis filmu Człowiek z bieguna

No to, żebyście wczuli się w film, przed Wami lekki zarys fabuły:

Znacie Hulka z Avengersów? Tego Hulka granego w taki super sposób, że uwielbiam go bardziej, niż kiedy grał go jeden z moich ulubionych aktorów (Edwart Norton) w jakimś wcześniejszym filmie. Ten wspaniały aktor nazywa się Mark Ruffalo. A pamiętacie Neytiri, tą niebieską smerfetkę, tj. dziewczynę z Avatara? Tym razem to ładniutka Zoe Saldana, która jak się okazuje też świetnie gra! W Człowieku z bieguna Ruffalo i Saldana  są małżeństwem i mają dwie urocze córeczki. Tata choruje na Chorobę Afektywną Dwubiegunową – zdiagnozowaną, o której wiadomo od dawna. Mama musi wyjechać do innego miasta i zostawia dzieciaki pod jego opieką, bo wspólnie uznają, że obecne środowisko będzie dla nich lepsze.

Czego się spodziewałam

Szczerze – nie wiem jak Wy, ale ja po takim opisie spodziewałabym się prędzej filmowej katastrofy niż choćby znośnego filmu. Jakiejś żenującej produkcji na naprawdę niskim poziomie, z nieprawdopodobną akcją i strasznym scenariuszem. I ze słabym wszystkim, no bo kino indie z dość niskim budżetem. Tymczasem życie lubi zaskakiwać.

Człowiek z bieguna zaczyna się ujęciami „z ręki”, historią o tym, jak Cam i Maggie się poznali. Nie cierpię ujęć z ręki. Brr. Ale to trwa na szczęście tylko chwilę. Poza tym te ujęcia z ręki są bardzo sympatyczne i okraszone słodką narracją małej dziewczynki. Ten początek kupił mnie od razu.

Pamiętacie jak marudziłam przy Poradniku pozytywnego myślenia (moje wrażenia tutaj)? Że abstrahując zupełnie od poziomu filmu, to tak mi się ciężko tę pozycję ogląda, olaboga i o rety, jakie to traumatyczne widzieć ten ChAD na ekranie, itd.? Tym razem moje marudzenie nie trwało nawet 20 minut! Jest coś takiego w Człowieku z bieguna, jakaś taka lekkość, frywolność filmu, łatwość oglądania. Nawet ja i mój chadowy lęk daliśmy radę. 🙂

czlowiek z bieguna 2

A w rezultacie wyszło tak

Człowiek z bieguna to jest takie indie movie, czyli film z relatywnie dość małym budżetem. W fajny sposób tego nie widać. Np. ubogość wnętrz, powtarzalność lokalizacji, kameralność, jeśli chodzi o liczbę aktorów – wszystko to świetnie się wpisuje w fabułę i po prostu dobrze ogląda.

Aktorsko film udał się bardzo dobrze. Wiadomo, że najwięcej mogli tutaj zawalić dorośli aktorzy, ale ja się przyjrzałam też dziecięcym aktorkom grającym córeczki. I grają super, w punkt! Bardzo udany casting, to trzeba przyznać.

Choroba Afektywna Dwubiegunowa w filmie

Czy Cam bardziej jest tatą, czy bardziej ma ChAD? Film dobitnie mi przypomniał, że nawet pomimo najostrzejszych objawów, nie jesteśmy swoją chorobą. Żadną chorobą. Możemy się spełniać w różnych rolach społecznych. A że niedoskonale? W końcu nikt nie jest doskonały i każdemu coś brakuje do ideału. Nawet „zdrowym”! Choć czasem ciężko w to uwierzyć.

Dziewczynki zostawione z tatą miewają różne przygody życiowe. Jak się możecie domyślać z opisu, nie jest różowo, raz jest lepiej, raz gorzej. Ale to takie przefantastyczne, że tak wiele razy patrzą na Cama tylko jak na tatę. Może czasem dziwnego, zawalającego różne kwestie, mającego idiotyczne pomysły, ale ciągle tatę. Nie filtrują go przez pryzmat ChADu, nie rozkładają na poszczególne objawy.

Na początku byłam do filmu sceptycznie nastawiona. To taki delikatny temat – dzieci mieszkające z chorującymi rodzicami i bałam się, że film to po prostu spieprzy. Ale wyszło bardzo dobrze, bardzo pięknie. Bez lukru.

Jeszcze jedna kwestia do przemyślenia – w zdrowieniu bardzo ważne jest stawianie przed pacjentem wyzwań, ale takich, którym będzie w stanie podołać. To, że ktoś w nas mocno wierzy, to jedno, ale fajnie by było, gdyby jeszcze realnie ocenił czy jesteśmy już na etapie by coś osiągnąć, czy jeszcze nie. I całkowicie niezbędne jest udzielanie wsparcia.

czlowiek z bieguna 3

Filmowy smaczek

Wyłapałam w Człowieku z bieguna bardzo fajne określenie na chorującego na Chorobę Afektywną Dwubiegunową. Będzie to Polarny Miś. Pięknie pokazuje i jak bardzo może nas odizolować choroba (w końcu polarne misie żyją bardzo daleko stąd albo w zoo). I w uroczy sposób podkreśla bezbronność pacjenta. Chyba nie tylko mi się wydaje, że „miś” jest o wiele mniej groźny od „niedźwiedzia”? 😉

Podsumowanie

Jestem bardzo zadowolona, że polecono mi Człowieka z bieguna. Bardzo ciekawa produkcja, niejednoznaczna i nie dająca gotowych odpowiedzi co jest słuszne. Każdy sam może zdecydować, czy to mądre i rozsądne, żeby dzieci mieszkały tylko z jednym rodzicem z Chorobą Afektywną Dwubiegunową.

About

Mam Chorobę Afektywną Dwubiegunową. Jestem pacjentką, nie lekarzem, nie psychologiem, ani żadnym ze specjalistów pracujących z osobami chorującymi psychicznie. Celem tego bloga jest pokazanie, że diagnoza psychiatryczna to nie koniec świata i że z ChAD można normalnie żyć. :) Więcej o mnie pod tym linkiem.

Może także Cię zainteresuje