Filmy o Chorobie
Afektywnej
Dwubiegunowej


klaps filmowy

Człowiek to jest czasem istota bardzo, ale to bardzo głupia. Konkretnie mam na myśli oczywiście siebie. Na sobie niby najłatwiej zauważyć przeróżne mechanizmy. Ja o tym, o którym dzisiaj piszę cośtam wiedziałam, nie powiem że nie. Ale ta totalna głupota mojego zachowania uderzyła mnie dopiero niedawno.

Filmy i Choroba Afektywna Dwubiegunowa

Jak pewnie zauważyliście, trochę filmów oglądam. No zdarza mi się czasem, poza tym lubię kino. Oprócz tego mam ChAD. Tak sobie żyję z diagnozą już parę ładnych lat. Nawet się zrymowało. 😉 Więc filmy i ChAD. Ale wiecie co? Nikt mnie nie zmusi żadną prośbą, groźbą, ani przekupstwem, żebym obejrzała film o ChADzie. Najbardziej prawdopodobna jest wersja z przekupstwem, ale trudno mi sobie wyobrazić jakąkolwiek, naprawdę jakąkolwiek ze wszystkich rzeczy świata rzecz, która byłaby warta takiej męczarni.

Filmy o Chorobie Afektywnej Dwubiegunowej

Dla mnie filmy czy seriale o Chorobie Afektywnej Dwubiegunowej są strasznie wielkim cierpieniem. Oglądając, usycham od środka. Męczę się. Irytuję się. Wkurzam się. Wszystko jest pokazane nie tak, nie tak i nie to. Bezsensownie. Bez ładu i składu. Nieprawdziwie. Wyolbrzymione. Co ciekawe nie towarzyszą mi takie emocje kiedy czytam jakieś artykuły czy książki o ChADzie. To mogę robić do woli! Na szczęście, bo bardzo zresztą lubię np. artykuły, jakieś wzmianki w gazetach, na portalach, wywiady z lekarzami, z chorującymi, z rodzinami. Przemielam ich tygodniowo naprawdę sporo i nie zauważyłam, żeby wiązał się z tym jakiś rozstrój emocjonalny. Tak samo książki, nie mam oporów ani przed fikcją literacką ani przed tymi książkami opartymi na faktach.

Głupie, no nie?

Postanowienie z okazji wiosny

Przyszła teraz bardzo fajna wiosna. Jest coraz ładniej i coraz cieplej, ptaszyska ćwierkają, na drzewach zalążki liści, krzaki obrosły kwiatami i nawet znośnie pachną. U mnie wyjątkowo, nie stwierdzono w tym roku kwietniowego przygnębienia. 😉 Macie tak? Że wszystko się budzi do życia a Was automatycznie ogarnia zniechęcenie? Ja tak mam prawie co roku. W kwietniu. Ale tak dla jasności dodam, że to nie jest jakaś specyficzna cecha ChADu. 😉 Może ma związek z przesileniem? Zmianą czasu? Nie wiem, to taka moja zagadka co roku. Może po prostu nie lubię wiosny? 😛

W każdym razie przyszła już ta wiosna i ja pomyślałam sobie, żeby zrobić coś ciekawego i nowego w związku z tym, skoro już nie mam tego prawie corocznego przygnębienie. Że trzeba to jakoś wykorzystać, pomyślałam sobie. Postanowiłam, że zacznę oglądać filmy o Chorobie Afektywnej Dwubiegunowej. Nie może tak być, że już zawsze będę głupim człowiekiem i nawet nie będę umiała nic nikomu polecić. Publiczna deklaracja to trochę jak motywacyjny kopniak w tyłek. Albo gryzące w sumienie przypomnienie. Bądź co bądź, myślę, że ma szansę zadziałać.

Podeszłam do sprawy metodycznie. Przeszukałam internet i przejrzałam trochę stron z recenzjami, poleceniami, rekomendacjami. Ze smutkiem muszę zaznaczyć, że nie było tego zbyt dużo. Sporo jest filmów ogólnie o chorobach psychicznych lub o depresji (te co ciekawe mogę oglądać!), ale o samym ChADzie nie za wiele. Zrobiłam na podstawie tych całych poszukiwań roboczą listę 33 filmów. Nie będę deklarowała, że obejrzę je wszystkie, ale mam inny pomysł.

Postanawiam, że do końca roku w każdym miesiącu obejrzę dwa filmy o Chorobie Afektywnej Dwubiegunowej.

To daje 18 filmów, czyli troszkę ponad połowę z mojej listy. Zadowoli mnie ten wynik. 🙂 Wydaje mi się też, że taki plan jest realny. Będę oczywiście donosić na bieżąco, jak mi idzie, pojawią się też pewnie moje opinie na temat poszczególnych filmów. Chciałabym, żeby na koniec roku udało mi się stworzyć jakieś małe TOP5 czy w innej formie podsumowanie filmów wartych obejrzenia.

Zaczynam więc projekt Dwubiegunowe Filmy. 🙂

You may also like

  • Yay, ale fajnie:) a seriale tez? :> Bo wiesz, „Homeland”. <3

    • Ja już próbowałam Homeland, nie wiedząc, że tam jest ChAD i nie zniosłam. 😀 Ale może zrobię drugie podejście, rozważę. 😉

      • Jest tam ChAD i loffciam Homeland. Ale że my mamy skrajnie różne gusta, to nie jest tajemnica:D