Co to jest ChAD? O Chorobie
Afektywnej Dwubiegunowej


jeden mężczyzna ma na zdjęciu dwie różne miny, smutną i wesołą

Długo zastanawiałam się jak ugryźć ten ChAD, ten temat, żeby nie wejść przypadkiem w rolę niby eksperta – żeby nie wyszło, że się mało znam, a wymądrzam. Zrobiłam więc takie ćwiczenie z wyobraźni i przypomniałam sobie jak to ze mną było na początku leczenia.

Moje początki

Trochę historii. Ja przez niecały rok miałam diagnozę depresja. Później przez chwilę zamiast tego była cyklotymia. A kiedy usłyszałam diagnozę ChADu nogi się pode mną ugięły. Absolutnie nie chciałam mieć ChADu. ChAD wtedy kojarzył mi się z jakąś bardzo, bardzo przerażającą chorobą. Lekarz ze mną rozmawiał zupełnie rzeczowo i konkretnie, ale ja i tak miałam w sobie dużo strachu. Od razu po wyjściu z gabinetu weszłam w internety.

Okazało się, że miałam stuprocentową rację i słuszne przerażenie! Trafiałam wówczas na jakieś straszne strony pisane zupełnie bez ładu i składu. Pełne powywlekanych emocji, które z pożytkiem mogłyby zostać przepracowane na psychoterapii. Trafiałam też na fora i nie wiem, czy to nie było jeszcze gorsze znalezisko. Te fora z tamtego czasu pamiętam jako miejsce kręcące się wokół kolejnych objawów i samodzielnie dobieranych sobie leków, bo przecież heloł, bądź swoim lekarzem, czemu nie.

I mam wspomnienie, że od tych ludzi tak jak od ludzi z blogów na kilometr pachniało nienormalnością. I to miał być od teraz właśnie mój świat, ja w przyszłości miałam być właśnie taka. Koniec końców trafiłam tam, gdzie początkowo sugerował mi google. Czyli na wikipedię albo jakąś stronę medyczną, co nie jest wcale złe. Tylko, że ja informacje z wikipedii miałam już od lekarza i nie tego przecież szukałam w internetach

Szukałam czegoś innego – potwierdzenia, że jeszcze będzie normalnie. Że w całym tym szaleństwie może się zadziać zwyczajność i codzienność. I nie mam tu na myśli codzienności brania leków, wizyt u lekarza, pilnowania objawów, itd. Potrzebowałam zapewnienia że razem z diagnozą nie wszystko zostało jeszcze stracone. Że nie będę musiała wszystkiego podporządkować pod ChAD. Że to nie jest koniec świata.

ChAD – Choroba Afektywna Dwubiegunowa

Choroba Afektywna Dwubiegunowa, stara nazwa psychoza maniakalno-depresyjna. ChAD. Zaburzenie psychiczne polegające na przeżywaniu stanów manii, depresji, stanów mieszanych. Plus stanów remisji, czyli cofnięcia się tych objawów chorobowych do stanu normalności.

W takim zupełnym skrócie i ogólnikach: depresja to stan obniżonego nastroju i energii. Objawy depresji jest bardzo trudno ująć całościowo. Na przykład sen – jedna osoba będzie cierpiała na bezsenność, a druga będzie spała 20 godzin na dobę. Jedzenie – jedna osoba straci apetyt, a inna będzie miała zwiększony. I obie te skrajności to objawy depresji.

Mania/hipomania to stan pobudzenia też obejmującego i nastrój, i wysoką ilość energii. Hipomania jest delikatniejsza i ma słabsze objawy niż mania, taka jej „młodsza siostrzyczka”. Od razu zaznaczę, że mania/hipomania nie zawsze są stanami przyjemnymi! To są stany pobudzenia, niekoniecznie radości.

Stan mieszany to taki czas, kiedy naraz przeżywa się jedno i drugie. Można być w ogromnej euforii by za chwilę na parę minut przeskoczyć w „nie jestem w stanie nic zrobić”, by za chwilę rzucać się z kąta w kąt z kolejnymi rozpoczętymi, ale nie kończonymi działaniami, by za kolejną chwilę spaść w „chcę zniknąć”. Ta chwila może oczywiście trwać zarówno kilka minut albo pół dnia.

Jest jeszcze psychoza, która może się pojawić w manii. Psychoza to taki stan, w którym pojawiają się objawy wytwórcze, czyli mózg kreuje rzeczy, których nie ma naprawdę – może to dotyczyć zmysłów jak np. wrażenie głośnych dźwięków, jakiś intensywny zapach ciągle nam towarzyszący, ale też może dotyczyć myśli jak np. przekonanie o posiadaniu wyjątkowej misji albo spisku.

Każdy ChAD jest inny

Tyle szybkich opisów. Teraz to co ja chciałabym wiedzieć parę lat temu, kiedy przeszukiwałam internet w poszukiwaniu chadowych stron. Każdy ChAD jest inny. To, że w ChADzie występują manie nie znaczy, że każdy będzie je mieć. Można chorować i nigdy nie doświadczyć żadnej manii z psychozą, żadnej manii w ogóle. Może się skończyć na łagodnych hipomaniach. Są stany mieszane i wydają się straszne, bo robią z człowieka kogoś wyjątkowo niestabilnego? Zgadnij co? Też można nigdy nie przeżyć takiego stanu! To że kuzyn miał, nie znaczy, że każdy ChAD jest taki sam. Brat sąsiadki cierpiał na tak ciężkie depresje, że miał próby samobójcze raz za razem? Ponownie – nie każdy ChAD taki jest. Kolega na manii wpadał, że taką agresję, że bił żonę – ale to nie daje podstaw do wnioskowania o wszystkich chorujących.

Nie chcę przez to zapewniać, że każdy ChAD jest przyjemny i bezproblemowy. Chcę pokazać, że nie ma się co sugerować tym, jak ChAD wygląda u kogoś. ChAD to zaburzenie psychiczne. Ma oczywiście podłoże biologiczne, ale różni się chociażby od chorób układu krążenia. Nie wszyscy mają takie same objawy. To w jaki sposób doświadcza się ChADu zależy od wielu czynników. Poniżej kilka, które przychodzą mi do głowy.

OSOBOWOŚĆ

Niektóre cechy mogą wzmagać niektóre objawy. Albo utrudniać rozwijanie się innych. Ja np. jestem dość ekstrawertyczna i nawet na depresji nie mam problemu z zagadywaniem do ludzi. Nawet obcych lub takich, których ledwie znam. Ale znowuż ekstrawersja sprawia, że ciężko mi bardzo, kiedy wokół mnie nie ma ludzi.

DOŚWIADCZENIE ŻYCIOWE

Też mamy je różne. Znów na moim przykładzie: ja się w toku różnych wydarzeń nauczyłam, że bardzo popłaca systematyczność. I w prowadzeniu notatek na studia i w uczeniu się innych rzeczy, i w relacjach z ludźmi. W każdym razie jest to bardzo opłacalna lekcja życiowa – reguluje trochę chadową niestabilność.

WSPARCIE

Od znajomych, kolegów, przyjaciół, rodziny. Znam takie historie osób, które w ogóle nie miały znajomych i takie, których znajomi odwiedzali ich na oddziale.

LEKI

A konkretnie przyjmowanie leków regularnie. Ja naprawdę nigdy chyba nie zrozumiem ludzi, którzy decydują się na branie leków, tylko po to, żeby pomijać dawki. Jaki jest w tym sens? Co, w styczniu leków nie potrzeba albo poniedziałki można zawsze ominąć? Ja nie mówię tutaj o sytuacjach losowych. Mam na myśli taki lekceważący stosunek do tabletek. Że nic się nie stanie jak dziś nie wezmę, bo taki mam kaprys. One i tak nic nie pomagają, więc po co brać. O, dziś sobie przypadkiem przypomniałem/am, że zażywam tabletki to wezmę, ale tylko te okrągłe. W każdym leczeniu farmakologicznym, obojętnie psychiatrycznym czy nie, bardzo ważna jest regularność. To jeszcze nie koniec świata brać codziennie leki.

Tych czynników jest na pewno o wiele więcej. Wszystkie składają się na to, że każdy ChAD jest inny.

You may also like